– Wycinają drzewa, które są płucami Nowej Rudy. Miasto jest zakopcone, a oni jeszcze tną las – mówi mieszkaniec, który zwrócił się do naszej redakcji.
Wskazuje konkretny rejon – lasy w sąsiedztwie stacji PKP Nowa Ruda Zdrojowisko. Jego zastrzeżenia dotyczą nie tylko liczby usuwanych drzew, ale również tego, co pozostaje po przeprowadzonych pracach.
– Człowiek chce sobie pospacerować, a alejki są zawalone gałęziami. Firmy przyjeżdżają, wycinają i jadą dalej. Ktoś powinien tego pilnować – mówi.
Tu gospodaruje Nadleśnictwo Jugów
Znacznie większe kompleksy leśne w rejonie Zdrojowiska pozostają w zasięgu Nadleśnictwa Jugów. Ono z kolei prowadzi gospodarkę leśną według Planu Urządzenia Lasu na lata 2021–2030.
O tym, że w Leśnictwie Zdrojowisko prowadzone są prace związane z pozyskaniem drewna, świadczą również dokumenty Nadleśnictwa. Przykładowo w 2025 r. Nadleśnictwo zlecało dodatkowe pozyskanie, zrywkę i podwóz drewna pochodzącego z cięć sanitarnych m.in. właśnie w Leśnictwie Zdrojowisko.
Nie przesądza to jednak, że obecnie obserwowana wycinka przy stacji ma taki sam charakter.
A co z gałęziami na ścieżkach?
To osobna kwestia. Nawet jeśli cięcia prowadzone są zgodnie z obowiązującym planem urządzenia lasu, pozostaje pytanie o sposób organizacji prac i stan dróg oraz ścieżek po ich wykonaniu.
Mieszkańcy podkreślają, że las w Zdrojowisku nie jest dla nich wyłącznie miejscem prowadzenia gospodarki leśnej. To również jeden z naturalnych terenów rekreacyjnych Nowej Rudy.
– Nie twierdzę, że żadnego drzewa nie wolno ściąć. Ale jeśli już prowadzą takie prace, niech zostawią po sobie porządek. Ludzie od lat tutaj spacerują – mówi nasz rozmówca.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.