Reklama

Dziecinna pani wójt

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Dziecinna pani wójt - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości „A od kiedy dziecino my się znamy?” - pisze wójt Mierzejewska w Internecie do inspektora z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, po czym blokuje jemu możliwość wysłania do siebie odpowiedzi. To reakcja wójtowej na akcję odebrania przez inspektorat psów z Dzikowca i zarzuty do prokuratury o niedopełnieniu m. in. przez nią obowiązków.

Wójt gminy Nowa Ruda wpadła chyba w panikę po opublikowaniu na łamach Gazety Noworudzkiej artykułu opisującego akcję odebrania psów z Dzikowca i zarzutów stawianych jej przez inspektorów. - Pani wójt napisała do mnie na jednym z portali społecznościowych w Internecie. Wysłała mi zdjęcie waszej gazety i napisała: „A od kiedy dziecino my się znamy?” - mówi nam zdumiony Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Skłonność do infantylnych zachowań ? Wójt Mierzejewska znana jest z tego typu dziecinnych zachowań. Bardzo często artykuły na temat poczynań wójt lub zadawane jej przez nas pytania trafiają do Internetu. Wójt w ten sposób chce udowodnić, jak bardzo krzywdzą ją poruszane przez nas tematy. - Kto tam chodzi do urn wyborczych? Kto wybrał takiego włodarza - zastanawia się Pan Konrad. - Wójt miała ustawowy środek, aby pomóc i w drodze decyzji odebrać te psy, bo tam dochodziło krótko mówiąc do znęcania się nad zwierzętami. Tymczasem wójt nie chciała z nami rozmawiać. Była butna, arogancka i chamska. Najpierw rzucała telefonem, a potem nie odbierała - dziwi się zbulwersowany Pan Konrad. Reakcja nie na to, co potrzeba? Szkoda, że w tej wiadomości pani wójt nie odniosła się do tragedii, która latami rozgrywała się na Dzikowcu, a której mogła zapobiec. - Chodziłem dosłownie po gównach, które miały 40 cm. Te psy nie były wysterylizowane, rozmnażały się i zagryzały między sobą. Szczeniaki były zagryzane. Zabraliśmy 15 psów. Wszystkie suki były w ciąży. Kopulowały się tam jak tylko mogły między sobą. Jeszcze chwila a zamiast 15, byłoby 60 psów. Właściciel wyrzucał nam te psy przez okno - opowiadał nam Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Grzyb, syfilis, pchły. Zwierzęta były pogryzione i zarobaczone. Przez kilka lat nie wychodziły z pomieszczeń. W domu czuć było niesamowity odór amoniaku. Jeszcze takiego czegoś nigdy nie widziałem - dodawał tuż po ich akcji pan Konrad. Oko za oko Przypomnijmy, że przeciwko właścicielowi zwierząt i wszystkim odpowiedzialnym urzędnikom zostało skierowane do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, pomocnictwa oraz niedopełnienia obowiązków służbowych. W sumie jest to 17 osób. - Tej sprawy na szczeblu lokalnym załatwiać nie będziemy - przekonuje Kuźmiński.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy