Reklama

Po tragedii potrzebna pomoc

Opublikowano: czw, 24 paź 2019 00:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ma 24 lata. Ma plany, marzenia i całą przyszłość przed sobą. Dziś jednak stoi ona pod znakiem zapytania. Wszystko zmienił jeden dzień i tragiczny wypadek. Amadeusz jest w śpiączce, a na jego wybudzenie potrzeba ponad 70 tys. zł.

9 września. Kowalowa pod Mieroszowem w powiecie wałbrzyskim. Dochodzi do czołowego zderzenia się samochodu osobowo-dostawczego z ciężarowym. W wypadku bierze udział także ciągnik rolniczy. - Kierujący samochodem marki Fiat wyprzedzał ciągnik rolniczy, którym kierował mieszkaniec Unisławia Śląskiego. Doprowadził do kontaktu z wyprzedzanym ciągnikiem, a następnie do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym z przeciwnego kierunku samochodem Iveco, którym kierował mieszkaniec Boguszowa Gorc - relacjonuje Marcin Świeży z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. W efekcie zarówno kierowca, jak i pasażer Fiata trafili z poważnymi obrażeniami do szpitali w Wałbrzychu i Świdnicy. Poszkodowani to nasi mieszkańcy. Daniel R. mieszka w Radkowie, a Amadeusz G. w Czerwieńczycach. Tragedia dwóch rodzin Kierowcą był 24-letni Amadeusz z Czerwieńczyc. Po wypadku został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, z której do dziś się nie wybudził. Leży w wałbrzyskim szpitalu im. Alfreda Sokołowskiego. Szansą na jego wybudzenie jest przewiezienie go do specjalistycznej kliniki w Krakowie, ale na to potrzeba ponad 70 tys. zł. - Syn musi być przeniesiony do ośrodka wybudzeń. Jesteśmy w trakcie załatwiania takiego ośrodka w Krakowie. Czekamy i walczymy o miejsce. Niestety. Koszty przerastają mnie i rodzinę - mówi zrozpaczona Bożena Gryf, matka Amadeusza. - Koszt 27-dniowego pobytu w klinice to ok. 25 tys. 340 zł., a syn najmniej będzie musiał spędzić w ośrodku trzy miesiące. Jak dostałam kosztorys to zemdlałam. Nas to finansowo przerasta, dlatego zdecydowaliśmy się na zorganizowanie zbiórki dla syna - dodaje matka 24-latka. Tragedię przeżyły dwie rodziny. Zarówno rodzina Amadeusza, który wciąż walczy o życie, jak i rodzina Daniela R., który był pasażerem i również ucierpiał w wypadku. To jednak nie koniec dramatu rodzin, bo sprawę wciąż badają śledczy. - Mówimy na razie o wstępnej kwalifikacji wypadku i obrażeniach ciała powyżej siedmiu dni. Prowadzone jest dochodzenie. Prokurator dysponuje dokumentami dotyczącymi leczenia Daniela R. Jest powołany biegły z zakresu medycyny, który ma określić i wypowiedzieć się na temat rodzaju obrażeń jakich doznał poszkodowany w wyniku zdarzenia - mówi nam prokurator Tomasz Orepuk z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Wszystko zależy od opinii biegłego, ale jeżeli będzie to kwalifikacja, w której jest wszczęte dochodzenie to Amadeuszowi G. mogą grozić nawet 3 lata więzienia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy