Reklama

Powstaje noworudzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

Opublikowano: czw, 5 mar 2020 17:00
Autor: | Zdjęcie: foto: pixabay.com

Powstaje noworudzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami  - Zdjęcie główne

foto foto: pixabay.com

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zbyt wiele zwierząt z terenu miasta i gminy Nowa Ruda potrzebuje pomocy. Są wyrzucane, ludzie znęcają się nad nimi, są bezdomne, małe rodzą się na wolności, co utrudnia proces ich socjalizacji. Stąd pomysł, aby w naszym mieście powstał oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

Coraz więcej zwierząt z naszego terenu potrzebuje pomocy. Zwłaszcza te, które doświadczyły jak okrutny może być człowiek. Choć w mieście mamy 33 opiekunów społecznych, którym los zwierząt obojętny nie jest, to już nie wystarcza. - Zwierząt, które potrzebują pomocy jest u nas bardzo dużo. Pamiętam jak wyszłam z moim psem na spacer. Nagle poleciał pod śmietniki, gdzie leżały kartony i zaczął szczekać. Jak podeszłam zauważyłam, że karton podskakuje. Okazało się, że w nim była wyrzucona, ciężarna świnka morska. Tak zostałam szczęśliwą babcią pięciu maluchów – mówi nam Katarzyna Stec z Nowej Rudy. - Niedawno w Ludwikowicach Kł., ktoś chciał pozbyć się psa, bo urodziło się dziecko i miało uczulenie na sierść. Teraz ta straszna historia z psem z Jugowa. Naprawdę pomoc jest potrzebna – dodaje mieszkanka. TOZ Nowa Ruda? Są chętni, są ambitne plany, jest chęć niesienia pomocy i wsparcie kolegów z Ząbkowic. Jest szansa na to, aby w mieście powstał noworudzki oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Aby powstał musi być 10 osób. Pół życia poświęciłam zwierzętom. Zwierzę to nasz mniejszy brat, a niesienie pomocy zwierzętom to mój priorytet od ponad 13 lat – przyznaje Katarzyna Stec. - Moim marzeniem są prelekcje w szkołach i zaangażowanie w tę pomoc młodzieży. Chcemy otwierać domy tymczasowe dla zwierząt, które tak bardzo są potrzebne – dodaje mieszkanka. - Ludzie nie są wrażliwi na krzywdę zwierząt. Zwierzę jest to jest, nie ma to nie ma, niepotrzebne jest usuwane - mówi Kinga Nowy, jedna z pomysłodawczyń otwarcia noworudzkiego TOZ -u. - Gdybym chciała zająć się wszystkim, co się na naszym terenie dzieje, nie dałabym sama rady. To jest straszne. Szukamy chętnych, którzy chcą z nami działać, ale muszą to być osoby odpowiedzialne i wrażliwe na zwierzęta. Chętni już się do nas zgłaszają – podkreśla pani Kinga. - Są osoby, które chcą zacząć prowadzić taki oddział w Nowej Rudzie. Przejdą one staż w naszym oddziale ząbkowickim. Najwyższa pora, żeby tam taki oddział powstał - mówi nam Joanna Biernat z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Ząbkowicach Śl. - Miałam pieska ze Słupca. Został potrącony w Nowej Rudzie, praktycznie pozbierany z drogi koło Orlenu. Przywieziono go do nas. Zajęliśmy się nim, został pozszywany, był na kontroli na wynikach krwi. Gdyby taki oddział powstał w Nowej Rudzie, to zajmowałby się takimi sprawami na miejscu. Czas reakcji też byłby krótszy. Co chwilę mamy z waszej okolicy zgłoszenia na temat kotów i psów – przypomina Joanna Biernat. Osoby, które chcą pomagać naszym czworonogom mogą kontaktować się z Katarzyną Stec pod nr tel. 789 205 999.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy