Audyt wskazał poważne problemy
Analiza organizacyjno-finansowa przygotowana dla gminy Radków nie pozostawia złudzeń. Eksperci zwracają uwagę na wysokie koszty utrzymania placówek oświatowych oraz coraz mniejszą liczbę dzieci.
Według autorów raportu obecny system staje się coraz mniej efektywny ekonomicznie, a sytuację dodatkowo pogarszają niekorzystne prognozy demograficzne.
Największym problemem mają być niewielkie oddziały w szkołach i przedszkolach.
W wielu placówkach liczba dzieci jest znacznie niższa niż średnia spotykana w podobnych gminach miejsko-wiejskich.
Dzieci będzie coraz mniej
Szczególnie niepokojące są prognozy dotyczące najbliższych lat.
W roku szkolnym 2023/2024 do przedszkoli na terenie gminy uczęszczało 292 dzieci.
Obecnie jest ich już 261.
Prognozy wskazują, że w roku szkolnym 2031/2032 liczba przedszkolaków może spaść do zaledwie 120.
To oznacza ponad dwukrotny spadek w ciągu kilku lat.
Jeszcze gorzej wyglądają prognozy dotyczące pierwszoklasistów.
Według ekspertów już za kilka lat liczba uczniów rozpoczynających naukę w całej gminie może spaść poniżej 50 rocznie.
Eksperci wskazali możliwe rozwiązania
Autorzy audytu przygotowali również rekomendacje dotyczące przyszłości oświaty w gminie.
Wśród propozycji znalazło się między innymi ograniczenie liczby oddziałów przedszkolnych w Tłumaczowie, Wambierzycach i Ścinawce Średniej.
W dalszej perspektywie eksperci wskazali także możliwość zamknięcia przedszkola w Ścinawce Dolnej.
W przypadku szkół podstawowych raport również przewiduje daleko idące zmiany.
Według autorów dokumentu w przyszłości utrzymywanie naboru w najmniejszych placówkach może okazać się bardzo trudne.
Burmistrz: „Nie ma i nie będzie likwidacji szkół”
Po publikacji wyników audytu wśród mieszkańców pojawiły się obawy dotyczące przyszłości lokalnych szkół.
Do sprawy odniósł się burmistrz Radkowa Jan Bednarczyk.
Jak podkreśla, raport ma być punktem wyjścia do dalszych analiz, a nie gotowym scenariuszem działań.
– Mam audyt, zapoznałem się z nim. To dokument, na którym trzeba pracować. Na pewno nie złożę wniosku o likwidację jakiejkolwiek ze szkół – zapewnia burmistrz.
Samorządowiec przypomina, że w ostatnich latach gmina szukała oszczędności bez konieczności zamykania placówek.
Zamiast likwidacji mają być oszczędności
Władze gminy chcą skupić się na innych rozwiązaniach.
Wśród nich wymienia się między innymi ograniczanie godzin ponadwymiarowych, redukcję części kosztów administracyjnych oraz oszczędności związane z energią.
Duże nadzieje wiązane są również z realizowanymi projektami wykorzystującymi źródła termalne.
Według burmistrza po zakończeniu inwestycji wydatki na ogrzewanie placówek mogą spaść nawet o pół miliona złotych rocznie.
To właśnie w tym kierunku mają być szukane oszczędności, a nie poprzez zamykanie szkół.
Decyzje mają zapadać po rozmowach z mieszkańcami
Władze Radkowa podkreślają, że edukacja pozostaje jednym z najważniejszych obszarów działalności samorządu.
Jeżeli w przyszłości pojawią się jakiekolwiek zmiany organizacyjne, mają być poprzedzone konsultacjami społecznymi.
W rozmowach uczestniczyć będą mieszkańcy, nauczyciele, dyrektorzy szkół oraz przedstawiciele samorządu.
– Nie ma i nie będzie likwidacji szkół, dopóki nie wyrzucą Bednarczyka z roboty – deklaruje stanowczo burmistrz Radkowa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.