Stanisław K., założyciel fundacji „Ratujmy Uśmiech Dziecka” oraz opiekun świetlicy środowiskowej „Kolorowy Świat”, na początku kwietnia trafił do Zakładu Karnego w Kłodzku.
Informacja o zarzutach wywołała poruszenie wśród mieszkańców Nowej Rudy. Społecznik od wielu lat angażował się w działalność charytatywną i pomoc dzieciom.
Z korespondencji wysyłanej przez niego z aresztu wynika, że mężczyzna jest w złym stanie psychicznym i nie przyznaje się do winy.
„Jest mi tutaj ciężko. Tylko dzięki rodzinie i przyjaciołom jakoś się jeszcze trzymam” – napisał w jednym z listów.
Organizują pomoc prawną
W obronie społecznika stanęło kilka kobiet związanych wcześniej z działalnością świetlicy i fundacji. Zorganizowano prywatną zbiórkę pieniędzy na pomoc prawną.
Sprawą zajmuje się adwokat Mateusz Żmuda. Prawnik nie komentuje jednak postępowania, powołując się na tajemnicę zawodową oraz zakaz wypowiedzi dla mediów.
Osoby z otoczenia fundacji twierdzą, że Stanisław K. pomagał rodzinie 12-latki finansowo. Według ich relacji miał między innymi przekazywać pieniądze na odzież, leczenie stomatologiczne dziecka oraz zatrudnić ojca dziewczynki przy pracach budowlanych.
Jedna z kobiet związanych ze świetlicą twierdzi, że społecznik mógł paść ofiarą manipulacji.
„To człowiek o wielkim sercu, bez nałogów, który pomagał ludziom od lat” – mówi jedna z rozmówczyń.
Nagrania mają być kluczowym dowodem
Według osób znających sprawę jednym z głównych dowodów w śledztwie są nagrania wykonane telefonem należącym do dziewczynki.
Jedna z kobiet, która – jak twierdzi – miała słyszeć materiał audio, uważa, że nagrania nie zawierają jednoznacznych dowodów molestowania.
„Słychać zwykłą rozmowę i powitanie. Nagle pada zdanie: «To mnie boli. Staszku, co ty robisz?», a chwilę później nagranie się urywa” – relacjonuje.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że obrona określa sytuację procesową jako „słowo przeciwko słowu”.
Śledztwo prowadzi prokuratura
Do domniemanego zdarzenia miało dojść podczas zimowego wyjazdu fundacji do Karpacza.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kłodzku. Stanisławowi K. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.