Reklama

Syn znęcał się nad matką

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: foto ilustracyjne: pixabay.com

Syn znęcał się nad matką  - Zdjęcie główne

foto foto ilustracyjne: pixabay.com

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wpadł w złe towarzystwo i zaczęły się problemy. Ucieczki z ośrodków, narkotyki to nic w porównaniu do znęcania się nad rodzoną matką, która ujawnia jak terroryzował ją jej 19-letni syn.

Horror matki trwał od dłuższego czasu, aż do czwartku, 25 czerwca. Wówczas kobieta zdecydowała się na odważny krok: doniosła policjantom na swojego syna, który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Policjanci zatrzymali dręczyciela i przewieźli do noworudzkiego aresztu. Prokurator zaś objął 19-latka dozorem policji, zakazał mu zbliżania się do matki i nakazał opuszczenie zajmowanego wspólnie z matką mieszkania. Teraz kobieta zdecydowała się na kolejny krok. Przerywa milczenie i opowiada o dramacie jaki przeszła. - Z synem miałam problemy. Ale te prawdziwe zaczęły się w ubiegłym roku, kiedy uciekł z ośrodka, gdzie miał skończyć szkołę, co się mu nie udało. Po ucieczce ukrywał się u kolegów. W końcu wydałam go policji, powiedziałam gdzie przebywał i on teraz ma do mnie o to żal - opowiada pani Małgorzata (imię zostało zmienione). - Wpadł w towarzystwo, które pije i handluje narkotykami. Od tego czasu zaczął na mnie rękę podnosić. Rozwalał wszystko w domu. Stał się agresywny - dodaje matka 19-latka. Najpierw szkoła Syn dręczyciel do ośrodka trafił z błahego powodu - przestał chodzić do szkoły. - Nie uczył się i wagarował - wspomina matka. - Szukałam pomocy. Syn był m.in. u psychologa, ale to nic nie pomogło. Mam jeszcze małe dziecko w domu, więc i dla niego stanowił zagrożenie - dodaje pani Małgorzata. Taka sytuacja to prawdziwy cios dla matki. Osoby, która tego mężczyznę urodziła. Czy matka jeszcze będzie chciała walczyć o syna i czy mu wybaczy? - Już nie wiem, jak mu pomóc. Pomogłam dużo, a on mi się tak odwdzięczył. Rozmawiałam z nim i prosiłam, żeby poszukał pracy, to jeździł do niej przez 3 miesiące, a od pół roku ja go utrzymywałam. Do niczego się nie dokładał, więc już chyba wystarczy - ocenia pani Małgorzata, która zapewnia, że na pewno pod dach już go nie przyjmie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy