Pani Justyna mieszka z czwórką dzieci w lokalu komunalnym w centrum Nowej Rudy. Jak twierdzi, mieszkanie od lat jest zawilgocone, a w pomieszczeniach pojawiają się grzyb i pleśń.
„Moje dzieci bardzo często chorują. Niedawno u córek stwierdzono alergię na roztocza, grzyby i pleśń. Wszystko jest udokumentowane” – mówi kobieta.
Najgorszy stan ma przybudówka, w której trwają obecnie prace prowadzone przez NTBS. Po zerwaniu podłóg i starych wykładzin odsłonięto zniszczoną konstrukcję oraz szlakę.
„Są takie dziury, że widać piwnicę sąsiada. Panowie, którzy tu pracują, łapią się za głowę. Stropy się ruszają i nie wiadomo, czy to się nie zawali” – relacjonuje mieszkanka.
Kobieta podkreśla, że po rozpoczęciu remontu sytuacja stała się jeszcze trudniejsza.
„Tu nie jest ani docieplone, ani nic. Grzyb, pleśń, brud, smród i nic więcej. Jak zaczęli wszystko zrywać, to oddychać się już nie da” – dodaje.
Samotnie wychowuje czwórkę dzieci
Pani Justyna przyznaje, że od lat zmaga się również z problemami finansowymi. Samotnie wychowuje dzieci i – jak mówi – nie otrzymuje wsparcia od męża.
„Nie było mnie stać na wszystko. Same rachunki za gaz potrafiły wynosić 2200 zł miesięcznie” – tłumaczy.
Z powodu zadłużenia wypowiedziano jej umowę najmu, przez co utraciła tytuł prawny do lokalu. Kobieta zapewnia jednak, że regularnie spłaca zaległości.
„Wpłacam tyle, ile jestem w stanie. Większe albo mniejsze kwoty, ale płacę” – mówi.
Miasto prowadzi remont
Jak ustaliliśmy, miasto zdecydowało o przeprowadzeniu remontu mieszkania na własny koszt. Prace obejmują między innymi docieplenie przybudówki, likwidację wilgoci oraz usunięcie zagrożeń technicznych.
„Pani Justyna posiada duże zadłużenie czynszowe i utraciła tytuł prawny do lokalu. Mimo to miasto nie decyduje się na eksmisję ze względu na obecność dzieci i trudną sytuację życiową” – przekazał członek komisji mieszkaniowej.
Komisja podkreśla również, że obecnie brakuje mieszkań spełniających wymagania metrażowe dla tak licznej rodziny. Kobiecie zaproponowano lokal przy ul. Piastów, jednak odmówiła jego przyjęcia.
Dodatkowo Wspólnota Mieszkaniowa nie zgodziła się na pokrycie kosztów remontu.
„Ja już od kilku lat walczę o zamianę tego mieszkania na inne. Bez pleśni, bez grzyba. Chcę po prostu normalnie mieszkać z dziećmi” – podsumowuje pani Justyna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.