Reklama

Za nami 5 edycja Jugowskiej Barbórki

Opublikowano: czw, 8 gru 2016 15:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jednym z kierowców, który wziął udział w tej imprezie jest Tomasz Owczarz. Rozmawiamy z nim jak ocenia rajd

Od ilu lat jeździ Pan w rajdach i jak rozpoczęła się przygoda z tym związana?

-Razem z bratem startujemy w rajdach od 1,5 roku. Mogę śmiało powiedzieć, że przygoda z rajdami zaczęła się kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. Wtedy pierwszy raz zobaczyłem rajd na żywo i od tamtego czasu moim największym marzeniem było zostać kierowcą rajdowym. Później zacząłem regularnie uczęszczać jako kibic na wszelkiego rodzaju imprezy związane z rajdami. Aż w końcu udało się odłożyć odpowiednią sumę pieniędzy na pierwszy samochód, który okazał się być samochodem rajdowym. I wraz z jego kupnem rozpocząłem realizacje swojego największego marzenia, które od tamtej pory ciągle trwa.

Swoje marzenia realizuje Pan m. in. biorąc udział w 5 edycji Jugowskiej Barbórki. Jak ocenia Pan pod względem organizacyjnym, ale też poziomu trudności tegoroczną edycję? 

-5 Jugowską Barbórkę, która zarazem była ostatnią rundą DLR-ki (Dolnośląskiej Ligi Rajdowej) w tym sezonie, pod względem organizacyjnym oceniam dobrze. Wszystkie czynności „administracyjne” przebiegały sprawnie. Zabezpieczenie rajdu było na należytym poziomie, a sam przebieg całego rajdu odbywał się bez większych zakłóceń. W tym roku, za sprawą zimowych uroków, poziom rajdu był stosunkowo trudny, gdyż na trasach zalegał śnieg i lód. A to sprawiało, że z każdym przejazdem warunki stawały się coraz cięższe. Lecz satysfakcja z każdego ukończonego odcinka była ogromna. Natomiast frajda z możliwości jazdy poślizgiem była jeszcze większa.

A dlaczego zdecydował się Pan na star akurat w tym rajdzie?

-Wystartowałem w tym rajdzie z kilku powodów m.in. z chęci zdobycia kolejnego doświadczenia, możliwości sportowej jazdy w bezpiecznym miejscu, sprawdzenia swoich umiejętności, a przede wszystkim z możliwości współzawodnictwa i spotkania „rodziny rajdowców”. Swój występ oceniam pozytywnie, gdyż jestem bogatszy o kolejne doświadczenia. I to w niełatwych warunkach.

Co według Pana sprawia, że tyle osób zaczyna brać udział w amatorskich wyścigach?

-Myślę, że zapewne chęć rywalizacji i sprawdzenia swoich umiejętności, czy też doskonalenia techniki jazdy. W dzisiejszych czasach tak naprawdę ciężko o bezpieczne oraz dostępne miejsce, gdzie można poćwiczyć lub się „powygłupiać”. Poza tym podczas takich rajdów jak ten nie trzeba mieć specjalnie przygotowanego samochodu i można startować zwykłym „cywilem”. A to sprawia, że coraz większa liczba osób decyduje się na wzięcie udziału, dzięki czemu mogą się w pełni legalny sposób wyszaleć i przy okazji poczuć adrenalinę oraz czerpać radość z jazdy.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy