Reklama

Zagłodzili Wiktorka

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zagłodzili Wiktorka - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Ujawniamy kolejne kulisy sprawy wygłodzenia 12-miesięcznego dziecka

Ujawniamy kolejne kulisy sprawy wygłodzenia 12-miesięcznego dziecka

Pojutrze (sobota, 1 2 kwietnia) mały Wiktor obchodzić będzie swoje pierwsze urodziny. Niestety nie będzie obok niego balonów, tortu, czy rodziców. Są i będą za to lekarze, pielęgniarki i masa sprzętu medycznego. Rodziców Wiktor już nie ma. Przynajmniej oficjalnie. Sąd rodzinny postanowił zabrać niemowlę rodzicom, którzy przez ostatnie 12 miesięcy, od momentu urodzenia, ani razu nie byli z nimi u lekarza, nie szczepili go. Natomiast o pomoc zwrócili się dopiero dwa tygodnie temu (wtorek, 25 marca), gdy dziecko było już w tragicznym stanie. Wiktorek nie mógł samodzielnie utrzymać nawet główki. Zgodnie z wyrokiem sądu dziecko ma trafić do placówki adopcyjnej, gdzie będzie czekać na nowych, lepszych rodziców. Problem w tym, że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wyjdzie ze szpitala. Nie wiadomo także, czy będzie mogło normalnie funkcjonować. Krakowscy specjaliści Od piątku, 4 kwietnia chłopiec walczy o życie w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Został tam przewieziony ze specjalistycznej kliniki we Wrocławiu. Lekarze postanowili, że dalszym ratowaniem dziecka, zwłaszcza przywróceniem procesu prawidłowego przyjmowania pokarmów, muszą się zająć wyspecjalizowani w tej dziedzinie lekarze. - Stan chłopczyka jest ciężki, ale lekarze robią wszystko, aby go uratować - od kilku dni powtarza dziennikarzom Magdalena Oberc, rzeczniczka Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu. - Przede wszystkim trzeba ustabilizować funkcjonowanie jego organizmu - dodaje. Stan chłopca się poprawia, ale wciąż nie potrafi samodzielnie podnieść główki. Zarówno noworudzcy, jak i krakowscy lekarze nie mają wątpliwości. Do takiego stanu nie da się doprowadzić dziecka w tydzień, czy dwa. To skutki wielomiesięcznego wygłodzenia. Machina ruszyła Krakowscy lekarze ratują Wiktorka, a prokuratorzy, kuratorzy sądowi, sędziowie sądu rodzinnego, a nawet pracownicy sanepidu i Rzecznik Praw Dziecka zastanawiają się, dlaczego nikt przez tyle miesięcy nie reagował. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie narażenia chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - informuje Ewa Ścieżyńska, rzeczniczka prokuratury okręgowej w Świdnicy. Niemal błyskawicznie po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy „Gazety Noworudzkiej”, a później przez ogólnopolskie media sprawą zajął się również Sąd Rodzinny. Sędziowie nakazali kuratorowi sprawdzić w jakim stanie przebywają pozostałe dzieci. Podjęli też decyzję o umieszczeniu Wiktora w placówce opiekuńczej. Trójka pozostałych dzieci wciąż przebywa z rodzicami i na razie nie wiadomo, czy zostaną im zabrane. - Na razie nie ma podstaw, aby podejrzewać, że coś im zagraża. Powiadomiliśmy jednak o sprawie sąd rodzinny w Kłodzku, który oceni sytuację i podejmie decyzję, np.o tym jak można pomóc tej rodzinie - tłumaczy Ścieżyńska. Rzecznik wstrząśnięty Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka nie ukrywa, że jest wstrząśnięty tym, co się wydarzyło. Nie chce jednak na razie wyrokować, kto zawinił. Pomimo to, już teraz ma wiele wątpliwości. - Na chwilę obecną dostałem dwie informacje o dziecku. Pierwsza pochodzi z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a druga od kuratora sądowego. Czytając te dwie informacje mam wrażenie, że dotyczą dwóch różnych osób - mówi.

Więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Noworudzkiej" nr 881.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy