Reklama

Zakonnice nie dogadały się z burmistrzem

Opublikowano: pt, 12 kwi 2019 00:00
Autor:

Zakonnice nie dogadały się z burmistrzem - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie ma porozumienia, nie będzie Domu Opieki Dziennej i Całodobowej w Ścinawce Średniej. Na pewno nie powstanie on w budynku po byłym zakonie Sióstr Marianek. Czy znajdzie się inna nieruchomość, jeszcze nie wiadomo.

Burmistrz i radkowscy radni nie zgodzili się na warunki sprzedaży stawiane przez zakonnice, które w sierpniu ubiegłego roku opuściły Ścinawkę. Siostry zaś nie zgodziły się na propozycję burmistrza. - My stoimy na swoim – mówi twardo Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa. – Wiem, że zakon prowadzi negocjacje z nowym potencjalnym nabywcą – dodaje burmistrz. Cierpliwość ma swoje granice Jak mówi Krzysztof Mazur, mecenas reprezentujący zakonnice, siostry i tak długo czekały i nie negocjowały warunków sprzedaży nieruchomości z innymi, którzy byliby zainteresowani budynkiem zakonu. Dziś prowadzone są nowe negocjacje, ale już nie z Gminą Radków. - Nie otrzymaliśmy potwierdzenia naszych warunków ze strony gminy – mówi mecenas Krzysztof Mazur. – Negocjacje mają charakter poufny, ale są na tyle niezaawansowane, że gmina w każdej chwili może wrócić do gry – dodaje. Siostry dostały zgodę na likwidację placówki, czyli na wycofanie się z prowadzenia dotychczasowej działalności w Ścinawce Średniej i żadnej innej działalności prowadzić już tu nie będą. Likwidacja jednostki siłą rzeczy oznacza likwidację majątku. - W pierwszej kolejności została zatem złożona propozycja gminie, na zasadzie powiedzmy takiego niepisanego prawa pierwszeństwa, bo gmina chciała to zagospodarować na cele statutowe – wyjaśnia mecenas. – Gmina dokonała wyceny i oczekiwaliśmy, że w granicach tej wyceny nieruchomość zostanie sprzedana. Niestety gminy ponoć na to nie stać. W związku z tym zapadła decyzja o prowadzeniu rozmów z innymi zainteresowanymi – dodaje mecenas Mazur. Krzysztof Mazur podkreśla, że sprzedaż budynku o ponad 30% taniej byłaby sprzeczna ze zgodą kanoniczną, jaka otrzymały siostry zakonne. - Musielibyśmy uzasadnić, jaka jest słuszna przyczyna sprzedaży nieruchomości poniżej wartości wyceny i to o wiele poniżej wartości wyceny w sytuacji kiedy sprzedaż majątku likwidowanego domu zakonnego ma być przeznaczone na realizację zadań, które zgromadzenie prowadzi w całej Polsce. Jeżeli siostry nie uzyskają tej ceny, będą zmuszone ograniczyć swoją działalność – podkreśla Krzysztof Mazur. Teraz zakonnice przygotowują własną wycenę nieruchomości, która jak zapowiada mecenas będzie o 20% wyższa od gminnej. - Nie możemy posługiwać się wycena gminną, bo nie mamy takich praw – mówi Krzysztof Mazur. Co dalej? Burmistrz Radkowa z pomysłu utworzenia w Ścinawce Domu Opieki Dziennej i Całodobowej nie wycofuje się. Musi jednak szukać nowej lokalizacji. - Jak znajdę nieruchomość, to będę to zadanie kontynuował – zapewnia Jan Bednarczyk. Przypomnijmy, że burmistrz chciał kupić budynek zakonu z możliwością spłaty w ratach w ciągu 5 lat. Siostry jednak nie zgodziły się na takie rozwiązanie, bo jak mówił mecenas Krzysztof Mazur nie dostały na to zgody z Rzymu. Wstępnie zgodziły się na odroczenie spłaty na dwa lata. Burmistrz z kolei nie miał ponad 900 tys. zł, żeby kupić nieruchomość i dodatkowych 2 milionów, żeby ją urządzić.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy