reklama

Zmarnowane szanse na rozwój [wywiad]

Opublikowano:
Autor: Marcin Rosiński

Zmarnowane szanse na rozwój [wywiad] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościBardzo dobre projekty, jak samochód elektryczny Izera czy reaktor jądrowy IV generacji HTGR-POLA, przygotowane przez rząd Mateusza Morawieckiego, przy moim skromnym udziale, trafiły do kosza. Szanse na zbudowanie polskiej, liczącej się marki zostały zaprzepaszczone – mówi w rozmowie z Marcinem Rosińskim poseł PiS Ireneusz Zyska, który wszedł w skład Stowarzyszenia Rozwój Plus.

Jakie projekty zostały według Pana zmarnowane?

Samochód elektryczny Izera – projekt został zmarnowany. W 2023 r. wydano pozwolenie na budowę fabryki. Projekt miał wszystkie decyzje środowiskowe, kilkaset hektarów gruntów przygotowano pod tę inwestycję. Jednym z partnerów był samorząd miasta Jaworzno. Rząd Tuska postanowił to zniszczyć, bo był to rzekomo projekt pisowski.

Kiedy zmienili zdanie i chcieli zrealizować go samodzielnie, okazało się, że jest już za późno. Światowe okienko na realizację tego projektu właśnie się zamknęło.

Teraz uda się być może w tym miejscu uruchomić montownię chińskich samochodów, a przecież mieliśmy ogromną, historyczną szansę produkować – we współpracy z partnerem chińskim – polski samochód elektryczny, w którym aż 60 proc. wkładu to polski local content: dostawa części, myśl techniczna, produkcja, logistyka, serwis.

Kolejne przykłady?

Reaktor wysokotemperaturowy HTGR-POLA, który razem z ministrem Kurtyką i premierem Morawieckim przywiozłem z Japonii. Zostało podpisane międzynarodowe porozumienie z Japońską Agencją Energii Atomowej, na podstawie którego – we współpracy z Japończykami – Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Świerku przygotowało projekt podstawowy (basic design) reaktora HTGR.

Dzięki temu Polska jest jedynym państwem w UE i czwartym na świecie – po Chinach, USA i Japonii – które dysponuje tak zaawansowaną technologią. Mowa o czwartej generacji tego typu reaktorów.

Premier Tusk postanowił ten projekt zamieść pod dywan i nie chce go finansować. W efekcie 40-osobowy zespół młodych inżynierów, wybitnych specjalistów pracujących nad tym projektem w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku, rozjeżdża się po świecie, bo w Polsce nie ma dla nich pracy.

Będą pracować w USA, Francji i innych krajach, gdzie ceni się wiedzę i kompetencje. Szkoda, że nie dla Polski. Takich przykładów jest więcej.

Dlaczego wybrał Pan Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego?

Celem jest praca nad programem rozwoju Polski i poszerzenie elektoratu o środowiska centrowe, którym daleko do Konfederacji czy Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Wewnątrz dużego namiotu politycznego zjednoczonej prawicy – jak mawia prezes Jarosław Kaczyński – jest miejsce dla ludzi, którzy chcą Polski nowoczesnej, rozwijającej się w oparciu o nowe technologie i wyznających patriotyczne wartości w tradycji niepodległościowej.

Zamiast kontynuowania wojny polsko-polskiej wolą skupić się na konstruktywnej pracy dla Polski – budowie silnego, zamożnego, nowoczesnego i przyjaznego państwa. Stowarzyszenie Rozwój Plus to oferta dla przedsiębiorców, samorządowców, ludzi aspirujących do awansu osobistego i wspólnotowego.

Czego oczekuje Pan w związku z pojawieniem się tej inicjatywy?

Chciałbym wrócić do merytorycznych rozmów programowych, opartych na argumentach i wiedzy o tym, co dzieje się obecnie na świecie. W polityce gospodarczej trzeba odrzucić populizm.

Największy wzrost gospodarczy notują Chiny, USA i Indie. Europa mocno straciła na konkurencyjności, więc warto pracować nad odwróceniem tego trendu. Można to zrobić poprzez rozwój własnych technologii, budowę łańcuchów wartości, wzmacniając tzw. local content, tj. polski wkład własny.

Zależy nam na tym, żeby w Polsce powstawały firmy, które wypromują marki o światowym zasięgu, aby uzyskiwać i pobierać maksymalnie wysoką marżę. Celem jest m.in. uruchomienie wskaźników mnożnikowych w gospodarce i wzrost wkładu własnego do 60–80 proc.

W rządzie Mateusza Morawieckiego odpowiadał Pan za rozwój odnawialnych źródeł energii – jakieś sukcesy?

Największy rozwój OZE w historii Polski miał miejsce za rządów premiera Morawieckiego. Można to sprawdzić w roczniku statystycznym – to są fakty. Miałem w tym znaczący udział. OZE to dziś najtańsza energia i rozwój nowych technologii w energetyce, w tym dotyczących magazynowania i zarządzania zużyciem energii.

To silny impuls rozwoju nie tylko dla przedsiębiorców, którzy stworzyli nowy sektor przemysłu, zatrudniając ponad 150 tys. pracowników, ale przede wszystkim dla obywateli, którzy chcą żyć na wyższym poziomie, jak prosumenci.

Dzisiaj ponad 1 mln 600 tys. gospodarstw domowych, tj. blisko 5 mln ludzi, korzysta z darmowej energii ze słońca, wykorzystując ją na własne potrzeby. Dlatego, kiedy z ust niektórych polityków mojej partii padają słowa potępienia dla tego kierunku rozwoju, jestem zaskoczony. Fundamentalnie się z tym nie zgadzam.

Skoro o partyjnych kolegach mowa – niektórzy chcą powrotu do węgla?

To nieporozumienie. Węgiel, którego mamy znaczące zasoby w kraju, ma ważną rolę do odegrania w polskiej energetyce. Powinien być paliwem przejściowym, gdyż import gazu ziemnego może zostać zablokowany z uwagi na konflikty zbrojne na świecie, jak wojna na Ukrainie czy obecnie w Cieśninie Ormuz.

Jednak kierunkiem, w którym powinniśmy zmierzać, jest miks energetyczny: ATOM + OZE z udziałem paliw gazowych – metanu (gazu ziemnego), biometanu i wodoru. Do tego kluczową rolę w energetyce, ale i w całej gospodarce, będzie odgrywać sztuczna inteligencja (AI) i centra danych (data centers).

Wbrew temu, co publicznie mówi Donald Trump, w Stanach Zjednoczonych na ogromną skalę rozwijane są projekty odnawialnych źródeł energii. U nas mało się na ten temat mówi, ale lada dzień w Nowym Meksyku zostanie oddana do użytku największa na kontynencie amerykańskim farma wiatrowa o mocy 3,5 GW (gigawatów), na potrzeby której wybudowana została linia wysokiego napięcia na prąd stały o długości 900 km, którą energia będzie przesyłana na zachodnie wybrzeże USA.

Do tego proszę się przyjrzeć inwestycjom amerykańskiego BlackRocka – największego funduszu inwestycyjnego na świecie. To właśnie AI, data centers i technologie dual-use (podwójnego zastosowania).

Tak więc bierzmy przykład z najlepszych. Możemy być liderem w Europie Środkowej, a w niektórych obszarach technologicznych należeć do ścisłej czołówki światowej. Moim celem jest ambitna, bezpieczna i rozwijająca się Polska.

Artykuł pochodzi z portalu klodzko24.eu. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo