REKLAMA

Napisali do Prymasa

Ciąg dalszy skandalu pogrzebowego w Dzikowcu. Jest skarga do Prymasa Polski i Episkopatu Polski na działania proboszcza parafii w Dzikowcu, ks. Marka Bordjakiewicza.

To pokłosie sposobu wyjaśnienia sprawy skandalu przez biskupa Ignacego Deca. Poczynania proboszcza bulwersują nie tylko mieszkańców wsi, ale i miasta Nowa Ruda
- Interesowałam się sprawą. Skargi były wysyłane nie pierwszy raz, a to całe ustosunkowanie się było fikcją. Sprawa została zamieciona pod dywan. Dlaczego jest tak, że jak ktoś zrobi źle to się go głaska po głowie, a jak zrobi dobrze to się gani - pyta Pani Katarzyna z dzielnicy Słupiec. - Wszędzie jest źle. W urzędach ciężko liczyć na sprawiedliwość, ale w kościele katolickim jest najgorzej. Jestem tą sytuacją zbulwersowana. Rodzinna powinna udać się wyżej, bo biskup jako pasterz tej diecezji nie robi nic - dodaje.
Jest skarga do Prymasa i Episkopatu
Po skandalu, do jakiego doszło podczas pogrzebu Antoniego Mądraszka, rodzina napisała skargę do biskupa Ignacego Deca. Ten jednak sprawę załatwił po swojemu. - Biskup zapoznał się ze skargą i poprosił proboszcza o ustosunkowanie się do niej i pisemne wyjaśnienie. Proboszcz ustosunkował się i skarga została wyjaśniona. Kuria nie widzi podstaw, aby prowadzić dalsze postępowanie w tej sprawie. Można zatem domniemywać, że skarga została wyjaśniona - informował nas przed tygodniem ks. Daniel Marcinkiewicz, rzecznik prasowy świdnickiej kurii To spowodowało, że część mieszkańców Dzikowca napisała skargę na proboszcza wyżej, czyli do Episkopatu i Prymasa. - Skierowaliśmy taką skargę w związku z wieloletnimi problemami jakie mamy z proboszczem. Interwencje u biskupa Deca nie przyniosły skutku, więc napisaliśmy do Prymasa i Episkopatu. W piśmie wnosimy m.in. o rozważenie zmiany na stanowisku proboszcza - informuje były sołtys wsi Henryk Srokowski.
Kara nie przyjdzie szybko
Z informacji do jakich dotarli nasi dziennikarze wynika jednak, że walka o sprawiedliwość może trochę potrwać. - Jurysdykcyjnie nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Kuria nie podlega nam, ani Episkopatowi. Rodzina może zwrócić się do metropolity albo nomenklatury w Warszawie. My nie mamy już władzy zwierzchniej - informuje ks. Zbigniew Przybylski z biura prasowego Prymasa Polski. Przypomnijmy: Ta sprawa zbulwersowała mieszkańców Dzikowca. Chodzi o skandal, do którego doszło podczas pogrzebu Antoniego Mądraszka, jednego z założycieli OSP w Dzikowcu. - Problemy pojawiły się już podczas organizacji pogrzebu. Dziadek mieszkał tu 96 lat. Był lubiany. Proboszcz z kolei nasłucha się jakiś dziwnych, opowiadanych historii, że dziadek był ormowcem, że był złym człowiekiem, co jest nieprawdą. Ksiądz nie chciał przyjąć ciała do kaplicy i do kościoła. Nie miał prawa tego zrobić - opowiadała rozżalona wnuczka. - Kaplicy nam nie otworzył. Nie pozwolił w niej czuwać przy dziadku. Dopiero na pół godziny przed mszą pozwolił przywieźć ciało do kościoła. Wcześniej nie pozwolił wnieść trumny. Nie pozwolił też, żeby weszli Ci, którzy przyszli dziadka pożegnać. Pogrzeb odprawił z wielką łaską, a gdy wszedł do kościoła, to krzyczał - żegnajcie się, bo trumnę zamykam - opowiadała Pani Ewa Mądraszek. Jak wspomina wnuczka, Pan Antoni był honorowym strażakiem, dlatego miejscowi strażacy chcieli oddać mu hołd. - Żadnego Srokowskiego nie chce widzieć, żadnych strażaków nie ma prawa być. Krzyczał, że nie chce ich widzieć. Telefoniczne dyskusje na ten temat prowadziłam z proboszczem dwie godziny. Przecież to był ich człowiek i oni mieli prawo oddać mu hołd. Dlatego przyszli - mówiła nam Pani Ewa. - Sztandar z Dzikowca nie wszedł. Wpuścił za to sztandar gminy i Woliborza. Stanął przed kościołem, mamę zaczął odsuwać, mnie też. Powiedziałam wtedy, że nie ma żadnej czarnej listy, a kościół jest dla wszystkich - opowiadała wnuczka Pana Antoniego Co teraz? Teraz wszystkich czeka odbijanie piłeczki i wymiana pism. Pytanie, czy ktokolwiek podejmie się rzeczowego wyjaśnienia sprawy i zdecyduje na wyciągnięcie konsekwencji?

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Napisali do Prymasa

W poniedziałek w Operze Wrocławskiej Julian Golak odebrał statuetkę w uznaniu wieloletniej działalności „za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej Dolnego Śląska”.

- Rozwój Nowej Rudy zależy w dużej części od decyzji podejmowanych w Sejmiku. W ciągu 12 lat przeznaczyliśmy dziesiątki milionów złotych m.in. na budowę obwodnicy, przebudowę ul. Świdnickiej i trasy do granicy w Tłumaczowie. Chcę kontynuować pracę na rzecz mieszkańców – mówi Julian Golak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

foto: użyczone

Wójt się nie poddaje i odwołała się od decyzji konserwatora zabytków, który nakazał jej wstrzymać rozbiórkę wiaduktu pod nieczynną linią kolejową na trasie Dzikowiec-Srebrna Góra.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×