REKLAMA

Góry bez ratowników

Tej zimy w Karłowie nie będą stacjonować ratownicy GOPR -u. Tajemnicą poliszynela jest to, że Park Narodowy Gór Stołowych nie wspiera finansowo ratowników górskich. Ci do wypadków, których na Szczelińcu jest sporo, dojeżdżają z bazy w Zieleńcu.

Jeśli planujesz jesienny lub zimowy wypad w Góry Stołowe, musisz zadawać sobie sprawę, że w razie wypadku nie od razu otrzymasz pomoc. Goprowcy nie maja w Karłowie swojej bazy. Do wypadków dojeżdżają aż z Zieleńca. Wszystko dlatego, że Park Narodowy Gór Stołowych i Wałbrzysko-Kłodzka Grupa GOP od wielu lat żyją jak pies z kotem.

Weekendowo i tylko latem

- Park nie wspiera nas finansowo w żaden sposób – mówi Łukasz Pokorski, naczelnik wałbrzysko – kłodzkiej grupy GOPR. - Latem burmistrz Radkowa udostępnił nam nieodpłatnie budynek na dyżurkę w wypożyczalni nart. Przez okres letni pełniliśmy dzięki temu dyżury weekendowe w Karłowie i w miarę możliwości też w środku tygodnia – przypomina Pokorski. - Jak można tolerować, żeby na terenie parku nie było służby GOPR – mówi Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa. - Tam wypadki zdarzają się bardzo często. Dziwie się że dyrektor parku nie może spowodować, żeby ratownicy byli na stałe w Karłowie? Gmina o to właśnie zabiega, ale pomocy od dyrekcji parku nie ma żadnej – dodaje samorządowiec.

Zima bez GOPR-u

Podczas tegorocznego sezonu zimowego ratownicy GOPR-u nie będą stacjonować w Karłowie. Do wypadków będą przyjeżdżać z Zieleńca. - Czas dojazdu się wydłuży, ale na tę chwilę nie mamy funduszy, sił ani środków, żeby w Karłowie utrzymywać ratownictwo – mówi naczelnik wałbrzsko-kłodzkiej grupy. - Pewnie udałoby nam się porozumieć z burmistrzem w kwestii zimowego stacjonowania w Karłowie, ale my mamy ograniczone możliwości finansowe. Doszłyby koszty ogrzewanie dyżurki. My w Karłowie robiliśmy wszystko w 100-procentach siłami ochotników, a teraz zimą musiałbym oddelegować ratowników sezonowych, a brakuje rąk do pracy. Jeżeli mielibyśmy prowadzić na terenie parku profesjonalną służbę i cały czas tam być, to musimy mieć na to jakieś finansowanie – dodaje Pokorski.

Ile zarabia park?

Park Narodowy Gór Stołowych chwali się, że rocznie odwiedza go ponad milion turystów. I to nie jest tajemnicą. Są nią za to zarobki parku, których dyrekcja nie ujawniła nawet burmistrzowi. - Uzyskałem odmowną odpowiedź od pana dyrektora ze wskazaniem, że w tej sprawie może wystąpić osoba fizyczna, bo osobie prawnej nie są zobligowani wydać takiej informacji – twierdzi Jan Bednarczyk. Nam również jej nie udzielono. - Zgodnie z obowiązującymi zasadami, zakres informacji o jaki pani prosi, podlega ustawie o dostępie do informacji publicznych. Wspomniana ustawa wskazuję formę wniosku oraz sposób udostępnienia danych. W związku z powyższym pani pytanie nie może być traktowane jako wniosek o udzielenie informacji publicznej i jako takie zostaje pozostawione bez dalszego procedowania – pisze do nas Bartłomiej Jakubowski, zastępca dyrektora Parku Narodowego Gór Stołowych. Bartosz Małek, dyrektor Parku Narodowego Gór Stołowych, przypomina za to, że wstęp do parku jest bezpłatny, a park pobiera opłaty tylko za udostępnianie tras turystycznych na Szczelińcu Wielkim i Błędnych Skałach. Tymczasem ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach mówi o przekazywaniu 15 proc. wpływów podmiotowi uprawnionemu do wykonywania ratownictwa górskiego. Dotyczy to jednak tylko wpływów z tytułu opłaty za wstęp do parku narodowego lub na niektóre jego obszary, a nie opłat za udostępnianie tras. Nasuwa się tylko jeno pytanie – czy park, odwiedzany przez ponad milion turystów nie jest w stanie wygospodarować żadnych pieniędzy na to, aby na jego terenie na stałe zagościli ratownicy górscy i profesjonalnie zadbali o bezpieczeństwo tak licznej grupy turystów?

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (1): Góry bez ratowników

Obrazek użytkownika Bogusław Czechowski
  • Bogusław Czechowski
  • 29-11-2019

ODRODZIĆ ZAMKNĄĆ NA KLUCZ I TABLICA ZAKAZ WSTĘPU I PO PROBLEMIE

Jan Bednarczyk chce sprzedać salę wiejską, z której korzystają mieszkańcy Raszkowa.

foto: zalewradkow.pl

Domki nad Radkowskim Zalewem od strony czeskiej nie wyglądają estetycznie i psują wizerunek gminy - tak o ośrodku wypoczynkowym mówią radkowscy radni.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×