reklama

Spalony szpital w Nowej Rudzie. Niezwykła historia Maria-Hilf i ruina, która od lat czeka na ratunek

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: Krzysztof Szymczak

Spalony szpital w Nowej Rudzie. Niezwykła historia Maria-Hilf i ruina, która od lat czeka na ratunek - Zdjęcie główne
Autor: Redakcja NowaRuda24.pl

Udostępnij na:
Facebook
KulturaPrzez dziesięciolecia ratowano tutaj zdrowie i życie mieszkańców Nowej Rudy. Dziś dawny szpital Maria-Hilf przy ul. Piłsudskiego 16 niszczeje, a jego przyszłość pozostaje niepewna. Budynek przetrwał dwa pożary, został wpisany do rejestru zabytków, a mieszkańcy od miesięcy alarmują o jego stanie. Teraz poznaliśmy również stanowisko właściciela. Lekarz Jarosław Dłubak z Ostrzeszowa przyznaje w rozmowie z „Gazetą Noworudzką”, że miał pomysł na zagospodarowanie nieruchomości, ale zrezygnował z jego realizacji. Zapowiada konieczność podjęcia ostatecznych decyzji dotyczących obiektu.

Spalony szpital przy Piłsudskiego. Budynek, który zna niemal każdy mieszkaniec

Przy ulicy Piłsudskiego 16 w Nowej Rudzie znajduje się jeden z najbardziej charakterystycznych, ale jednocześnie najbardziej zaniedbanych historycznych budynków miasta.

Dawny szpital Maria-Hilf, nazywany potocznie „spalonym szpitalem”, przez dziesięciolecia pełnił funkcje związane z ochroną zdrowia. Dzisiaj jest nieużytkowany i od lat stopniowo niszczeje.

Jego okazała bryła, wielokrotnie przebudowywana w XIX i XX wieku, wciąż przypomina o czasach, kiedy znajdowała się tutaj ważna placówka medyczna.

Obecny wygląd obiektu znacznie odbiega jednak od tego, który można zobaczyć na historycznych fotografiach.

Z informacji przekazanych naszej redakcji wynika, że teren wokół szpitala jest mocno zarośnięty, część szyb została powybijana, a szczególny niepokój budzi stan budynku znajdującego się bezpośrednio przy ulicy.

Mieszkańcy już wcześniej zgłaszali obawy dotyczące odpadających fragmentów murów, uszkodzonego dachu i możliwości występowania zagrożeń dla osób przechodzących w pobliżu.

Dokładna ocena stanu technicznego nieruchomości wymaga jednak oględzin i ekspertyzy uprawnionych specjalistów.

Dzisiaj pojawia się również pytanie o przyszłość obiektu. Własne ustalenia „Gazety Noworudzkiej” pozwalają przedstawić nowe fakty dotyczące jego właścicieli, wcześniejszych transakcji i planów, które ostatecznie nie doczekały się realizacji.

Właściciel spalonego szpitala: „On niszczeje w oczach”

Obecnie nieruchomość należy do Jarosława Józefa Dłubaka i Małgorzaty Dłubak.

Jak wynika z ustaleń „Gazety Noworudzkiej”, właściciele nabyli dawny kompleks szpitalny we wrześniu 2020 roku.

Jarosław Dłubak jest lekarzem z Ostrzeszowa, specjalistą chirurgii ogólnej, prowadzącym działalność leczniczą.

W rozmowie telefonicznej z naszą gazetą potwierdził, że jest właścicielem dawnego szpitala przy ulicy Piłsudskiego.

Przyznał również, że kupując nieruchomość, miał pomysł na jej przyszłe wykorzystanie. Z czasem plany te uległy jednak zmianie.

– Tak, miałem pomysł, ale sytuacja zmieniła się dosyć diametralnie, z różnych względów, niezwiązanych absolutnie z tym obiektem. To są inne przyczyny – wyjaśnił Jarosław Dłubak.

Właściciel nie ujawnił, jakie dokładnie przeznaczenie planował dla budynku ani jakie rozwiązanie rozważa obecnie.

Przyznaje natomiast, że dalsze odkładanie decyzji staje się coraz trudniejsze.

– Będę musiał podjąć w krótkim czasie jakieś decyzje ostateczne dotyczące tego obiektu. On niszczeje w oczach – powiedział w rozmowie z „Gazetą Noworudzką”.

To ważna wypowiedź, ponieważ po raz pierwszy poznajemy bezpośrednio stanowisko obecnego właściciela dotyczące przyszłości nieruchomości.

Nie oznacza ona jednak, że zapadła już decyzja o sprzedaży, remoncie, zmianie przeznaczenia czy rozbiórce budynku.

Powiat kłodzki sprzedał szpital w 2010 roku za 327 tys. zł

Historia prywatnej własności dawnego szpitala rozpoczęła się kilkanaście lat temu.

Przez długi czas nieruchomość należała do Powiatu Kłodzkiego. Ostatecznie samorząd sprzedał ją 22.12.2010.

Jak ustaliła „Gazeta Noworudzka” na podstawie archiwalnych dokumentów powiatu oraz zapisów księgi wieczystej, wartość nieruchomości określano wówczas na 637 tys. zł.

Nabywcę wyłoniono w drodze rokowań, a ostateczna cena wyniosła 327 tys. zł.

Było to o 310 tys. zł mniej od wcześniej wskazywanej wartości.

Należy jednak podkreślić, że sama różnica między wyceną a ceną transakcyjną nie przesądza o nieprawidłowościach przy sprzedaży. Ocena takiej transakcji wymagałaby znajomości pełnych okoliczności i obowiązujących wówczas procedur.

Z dokumentów wynika, że nieruchomość nabyły dwa małżeństwa: Marcin i Dorota Trejterowie oraz Emilia i Marek Bukałowie.

Każdemu z małżeństw przypadła połowa udziałów.

W kolejnych latach struktura własności uległa zmianie. Udział należący wcześniej do małżeństwa Bukałów przypadł Markowi Bukale.

W takim stanie prawnym obiekt dotrwał do następnej sprzedaży.

Dziesięć lat później szpital zmienił właścicieli za 550 tys. zł

Kolejną umowę sprzedaży zawarto 8.09.2020.

Tym razem cena nieruchomości wyniosła 550 tys. zł.

Oznacza to kwotę o 223 tys. zł wyższą niż przy sprzedaży dokonanej przez Powiat Kłodzki w 2010 roku.

Nie można jednak utożsamiać tej różnicy z czystym zyskiem poprzednich właścicieli. Nie znamy bowiem wszystkich kosztów utrzymania nieruchomości, poniesionych nakładów oraz innych wydatków związanych z jej posiadaniem.

Z ustaleń „Gazety Noworudzkiej” wynika, że nabywcami zostali Jarosław Józef Dłubak i Małgorzata Dłubak.

Księga wieczysta wskazuje ich jako właścicieli nieruchomości na zasadach wspólności ustawowej małżeńskiej.

Sprzedawany kompleks obejmował działkę nr 155 o powierzchni 3910 m², czyli 0,3910 ha.

Historyczny opis nieruchomości w księdze wieczystej wymienia nie tylko główny budynek szpitala, ale także obiekty związane z dawnym funkcjonowaniem placówki, między innymi oddział dziecięcy, krwiodawstwo, prosektorium, garaż oraz budynki gospodarcze.

Pokazuje to, że Maria-Hilf był niegdyś znacznie bardziej rozbudowanym kompleksem, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Właściciel mówi o zabezpieczeniu nieruchomości przed osobami postronnymi

Jednym z problemów związanych z opuszczonym szpitalem pozostaje możliwość dostępu do jego terenu.

W rozmowie z „Gazetą Noworudzką” Jarosław Dłubak poinformował, że podjął działania mające ograniczyć wchodzenie na nieruchomość przez osoby nieuprawnione.

Jak relacjonował, wcześniejsze ogrodzenie zostało w znacznym stopniu zniszczone.

– Ja to zabezpieczyłem przed miesiącem czy dwoma, żeby osoby postronne nie wchodziły na ten teren, bo wcześniejsze ogrodzenie zostało praktycznie zniszczone przez okoliczną ludność – powiedział właściciel.

Jest to jego relacja dotycząca przeprowadzonych działań. Nie dysponujemy niezależną oceną skuteczności zastosowanych zabezpieczeń.

Właściciel zwrócił również uwagę na brak, według jego wiedzy, dalszej korespondencji dotyczącej zabezpieczenia obiektu.

– Żadnych innych decyzji, żeby zabezpieczyć obiekt, żadnej korespondencji z inspekcji nadzoru budowlanego – mówił.

Ta wypowiedź jest szczególnie istotna w kontekście wcześniejszych działań noworudzkiego magistratu.

W czerwcu miasto wystąpiło do nadzoru budowlanego i konserwatora zabytków

Sprawą dawnego szpitala zajmowaliśmy się już w czerwcu 2026 roku.

Mieszkańcy wskazywali wtedy na postępujące niszczenie obiektu i wyrażali obawy dotyczące bezpieczeństwa przy ulicy Piłsudskiego.

Problem nagłaśniał również lokalny społecznik Sławomir Nowak, który kierował pisma do instytucji odpowiedzialnych za stan nieruchomości.

22.06.2026 informowaliśmy, że Urząd Miejski w Nowej Rudzie wystąpił do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Kłodzku o pilne sprawdzenie stanu technicznego dawnego szpitala.

Osobny wniosek skierowano do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w sprawie kontroli sposobu utrzymania obiektu.

Wcześniej rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krzysztof Czajka podkreślał, że możliwości działania samorządu są ograniczone ze względu na prywatną własność nieruchomości.

Nowe informacje przedstawione przez Jarosława Dłubaka nie przesądzają o wynikach tych postępowań.

Skierowanie wniosku przez miasto nie oznacza automatycznie, że kontrola została przeprowadzona lub że właściciel otrzymał już decyzję administracyjną.

Z kolei brak korespondencji wskazany przez właściciela nie stanowi dowodu, że odpowiednie instytucje nie prowadziły żadnych czynności.

Nie dysponujemy obecnie potwierdzonymi wynikami kontroli ani aktualnym terminem wykonania ewentualnych prac zabezpieczających.

Spalony szpital wpisany do rejestru zabytków. Co to oznacza?

Kolejną ważną kwestią pozostaje ochrona konserwatorska budynku.

11.07.2024 Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie w sprawie wpisania dawnego szpitala do rejestru zabytków.

Jak informowaliśmy 3.06.2026 na podstawie informacji konserwatora, decyzją z 8.01.2026 obiekt został wpisany do rejestru zabytków pod numerem A/6314.

W rozmowie z „Gazetą Noworudzką” Jarosław Dłubak określił otrzymane zawiadomienie jako dotyczące wpisu budynku do ewidencji zabytków.

Warto zaznaczyć, że ewidencja zabytków i rejestr zabytków nie są tym samym. Wcześniejsze ustalenia naszej redakcji wskazują na wpis do rejestru, jednak bez porównania dokumentów nie możemy wyjaśnić rozbieżności w nazewnictwie użytym przez właściciela.

Sam wpis do rejestru zabytków oznacza szczególną ochronę historycznych i architektonicznych wartości obiektu.

Nie zapewnia jednak automatycznie pieniędzy na remont ani nie przesądza, jaka funkcja zostanie mu nadana w przyszłości.

Historia Maria-Hilf. Początki noworudzkiego lecznictwa sięgają XVI wieku

Dzisiejszy spalony szpital jest ostatnim rozdziałem znacznie dłuższej historii miejscowej opieki zdrowotnej.

Według „Studium historyczno-urbanistycznego Nowej Rudy” już w XVI wieku, około 1569 roku, w rejonie dzisiejszej ulicy Podjazdowej funkcjonowała placówka określana jako szpital.

Był to przede wszystkim przytułek dla osób ubogich, znajdujący się u stóp Wzgórza Zamkowego.

Na początku XVIII wieku zapewniał schronienie dwunastu osobom, a innym potrzebującym udzielano pomocy finansowej.

Dopiero w kolejnych stuleciach zaczęły powstawać instytucje przypominające współczesne szpitale.

W 1828 roku władze Nowej Rudy zakupiły dom przy dzisiejszej ulicy Zaułek.

Po przystosowaniu budynku do nowych potrzeb w 1829 roku rozpoczął w nim działalność szpital miejski.

Z czasem stał się jednak zbyt mały.

Rozwijające się miasto potrzebowało większej placówki, zdolnej do przyjmowania rosnącej liczby chorych.

W 1855 roku przygotowano osiem izb dla pacjentów

Kolejny etap historii noworudzkiego szpitalnictwa rozpoczął się w 1854 roku.

Władze miasta zakupiły wówczas dom i grunt przy obecnej ulicy Piłsudskiego.

Rok później budynek przebudowano na szpital.

Powstało osiem izb dla chorych, dwa pomieszczenia przeznaczone dla lekarza i pielęgniarki oraz kaplica.

Opiekę nad pacjentami rozpoczęły franciszkanki z Ziębic.

Placówka działała jako szpital miejski, określany po niemiecku jako Städtische Krankenhaus.

Jednak również ten budynek szybko okazał się niewystarczający wobec potrzeb mieszkańców.

W latach 70. XIX wieku zdecydowano o jego rozbudowie.

Rok 1879. Otwarcie szpitala Maria-Hilf

W latach 1878–1879 przeprowadzono znaczną rozbudowę placówki.

Nowy szpital otwarto w 1879 roku.

To właśnie z tego okresu pochodzi najbardziej charakterystyczna część późniejszego kompleksu Maria-Hilf.

Pomieszczenia podzielono zgodnie z potrzebami ówczesnego lecznictwa.

W piwnicach i na parterze znajdowało się zaplecze gospodarcze, wyższe kondygnacje przeznaczono dla chorych, natomiast poddasze pełniło funkcje mieszkalne.

Budynek wyróżniał się również architekturą, łączącą elementy neoklasycyzmu i neogotyku.

Wkrótce powstała także neogotycka kaplica szpitalna, poświęcona w 1880 roku.

W jej wnętrzu znajdowały się dzieła artystów związanych z regionem i Monachium.

Ołtarz główny wykonał Margraf z Monachium, a obraz ołtarzowy namalował pochodzący z Nowej Rudy Joseph Zenker.

Obraz Serca Jezusowego był dziełem profesora Richtera z Kłodzka.

Dzisiaj ten fragment historii może zaskakiwać, ponieważ trudno wyobrazić sobie bogato wyposażoną kaplicę w miejscu kojarzonym przede wszystkim ze zniszczonym budynkiem.

Wielka rozbudowa. W 1913 roku szpital mógł przyjąć około 500 chorych

Na początku XX wieku kompleks przeszedł kolejne zmiany.

W 1908 roku przeprowadzono przebudowę, a w 1912 roku rozpoczęto następną dużą inwestycję.

Koncepcję przygotował architekt powiatowy Gaffron, natomiast realizację prowadził architekt Lauterbach.

Na południe od starszej części szpitala powstało nowe, czterokondygnacyjne skrzydło.

Przebudowano także wnętrza istniejącego budynku.

Powstały nowe pomieszczenia dla pacjentów, reprezentacyjny hol, zaplecze kaplicy oraz kostnica z pomieszczeniem do organizowania uroczystości pogrzebowych.

Rozbudowany kompleks oddano do użytku w 1913 roku.

Według historycznego opracowania mógł wówczas przyjąć około 500 chorych.

Był to obiekt o znacznie większej skali niż wcześniejsze noworudzkie placówki.

W 1928 roku na terenie dawnego ogrodu warzywnego urządzono dodatkowo ogród wypoczynkowy.

Szpital przez lata posiadał więc nie tylko sale dla chorych i zaplecze medyczne, ale także przestrzeń przeznaczoną do odpoczynku.

Pierwszy wielki pożar. Skąd nazwa „spalony szpital”?

Po II wojnie światowej budynek nadal służył ochronie zdrowia.

Przez kolejne dziesięciolecia był ważną placówką dla mieszkańców miasta i okolic.

W latach 80. doszło jednak do wydarzenia, które na trwałe zmieniło jego losy.

Według archiwalnych publikacji w 1985 roku, niedługo po remoncie, pożar objął północno-wschodnie skrzydło.

W historycznym studium konserwatorskim wydarzenie datowane jest w przybliżeniu na 1986 rok.

Zniszczoną część później odbudowano w nawiązaniu do wcześniejszego wyglądu.

Budynek nie powrócił jednak do dawnej funkcji szpitalnej.

W jego pomieszczeniach działały później przychodnie lekarskie, gabinety specjalistyczne, laboratorium oraz administracja.

Od pierwszego pożaru wśród mieszkańców utrwaliła się nazwa „spalony szpital”.

W następnych latach działalność medyczna została przeniesiona do innych obiektów, a Maria-Hilf stopniowo pustoszał.

Drugi pożar. 28 września 2018 roku ogień znów pojawił się na dachu

Kolejny poważny pożar wybuchł 28.09.2018.

Około godziny 12:40 służby otrzymały zgłoszenie dotyczące dymu wydobywającego się z poddasza dawnego szpitala przy ulicy Piłsudskiego.

Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej.

Według archiwalnej relacji „Noworudzianina” w działaniach uczestniczyło 43 ratowników i 15 jednostek ochrony przeciwpożarowej.

Pożar objął około jednej czwartej powierzchni dachu.

Zniszczeniu uległy pokrycie oraz część więźby dachowej. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Wstępnie straty oszacowano na około 100 tys. zł.

Strażacy rozpatrywali możliwość zaprószenia ognia przez nieustalone osoby. Nie dysponujemy jednak końcowymi ustaleniami, które pozwalałyby jednoznacznie wskazać przyczynę pożaru.

Co szczególnie istotne, do tego zdarzenia doszło jeszcze przed sprzedażą kompleksu obecnym właścicielom w 2020 roku.

Były pomysły na zagospodarowanie. Co stanie się z budynkiem teraz?

Przez lata pojawiały się różne koncepcje wykorzystania dawnego szpitala.

W opracowaniach regionalnych wspominano między innymi o możliwości przekształcenia budynku na cele mieszkaniowe.

Nie ma jednak potwierdzenia, że taki projekt jest obecnie przygotowywany lub realizowany.

Nowe ustalenia „Gazety Noworudzkiej” wskazują natomiast, że Jarosław Dłubak również miał własny plan na wykorzystanie nieruchomości.

Właściciel przyznaje jednak, że ze względu na okoliczności niezwiązane z samym obiektem koncepcja ta jest już nieaktualna.

Nie ujawnia, jakie rozwiązanie rozważa zamiast niej.

Nie wiadomo więc, czy chodzi o sprzedaż nieruchomości, próbę jej zagospodarowania, remont czy jeszcze inny scenariusz.

Wiadomo jedynie, że właściciel deklaruje konieczność podjęcia decyzji w najbliższym czasie.

To szczególnie ważne w przypadku budynku, którego stan od dawna budzi obawy mieszkańców.

Czy Maria-Hilf da się jeszcze uratować?

Na takie pytanie nie można odpowiedzieć wyłącznie na podstawie wyglądu budynku od strony ulicy.

Dwa pożary, wieloletnie nieużytkowanie i postępujące zniszczenia mogą oznaczać konieczność przeprowadzenia bardzo kosztownych prac.

Jednocześnie obiekt posiada udokumentowaną wartość historyczną i architektoniczną.

Jego renowacja wymagałaby nie tylko standardowych robót budowlanych, ale także odpowiedniej dokumentacji i uwzględnienia ochrony konserwatorskiej.

Kluczowe pozostają trzy sprawy: aktualny stan konstrukcji, możliwość sfinansowania prac i znalezienie nowej funkcji dla tak dużego kompleksu.

Na obecnym etapie nie mamy podstaw, aby stwierdzić, że budynek musi zostać rozebrany.

Nie można również zapewniać, że jego odbudowa jest przesądzona.

Właściciel przyznał, że nieruchomość niszczeje, a dalsze decyzje nie mogą być odkładane bez końca.

Co dalej ze spalonym szpitalem w Nowej Rudzie?

Historia Maria-Hilf zatoczyła szczególne koło.

Obiekt przez dziesięciolecia służył leczeniu mieszkańców Nowej Rudy. Później znalazł się w rękach prywatnych, a jego obecnym współwłaścicielem jest lekarz, który początkowo zamierzał nadać mu nową funkcję.

Pierwsza transakcja z 2010 roku opiewała na 327 tys. zł. Dziesięć lat później nieruchomość sprzedano za 550 tys. zł.

W międzyczasie doszło do kolejnego pożaru, a budynek stopniowo tracił pozostałości dawnej świetności.

W 2026 roku Maria-Hilf objęto ochroną poprzez wpis do rejestru zabytków. W tym samym roku mieszkańcy ponownie alarmowali o jego stanie, a urząd miasta wystąpił do instytucji odpowiedzialnych za nadzór budowlany i ochronę zabytków.

Teraz głos zabrał sam właściciel, który przyznał, że jego pierwotne plany są już nieaktualne.

Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: jakie będą zapowiadane przez Jarosława Dłubaka ostateczne decyzje i czy pozwolą one zatrzymać dalsze niszczenie dawnego szpitala?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo