Reklama

Wywiad z Bartoszem Mazurowskim, kandydatem na burmistrza

Opublikowano: czw, 18 wrz 2014 09:58
Autor:

Wywiad z Bartoszem Mazurowskim, kandydatem na burmistrza - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Zacznijmy od takiego może dziwnego mogłoby się wydawać pytania - kim Pan jest? Jestem człowiekiem, mężem i ojcem, mieszkańcem gminy Radków. Mam też dom na górze - w Pasterce - ale rozumiem, że nie o to Pan pyta. Mam 42 lata, jestem emerytowanym oficerem policji. Całe swoje życie zawodowe poświęciłem służbie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Pracowałem w szeroko pojętych organach ścigania: w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, w elitarnym wydziale Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej Policji, a także w Europejskim Biurze Policji w Hadze. W maju 2012 r. odszedłem na emeryturę. Jestem wykładowcą w Wyższej Szkole Bankowej w Bydgoszczy oraz przedsiębiorcą. Mam wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu dużymi zespołami ludzi. Nade wszystko jestem człowiekiem, któremu nie podoba się sposób sprawowania władzy przez aktualnego burmistrza Jana Bednarczyka. Samorząd utożsamiać należy z pojęciem samorządności, ze społeczeństwem obywatelskim. O jakiej samorządności mowa w przypadku gminy Radków skoro bez zgody Bednarczyka dyrektor szkoły nie może samodzielnie zakupić brakującej kredy, czy papieru? Wspomniał Pan o Gdańsku, Hadze i Bydgoszczy. Dlaczego zatem człowiek z zewnątrz chce zostać burmistrzem Radkowa? Przede wszystkim jestem człowiekiem z Trójmiasta, tam ukończyłem Uniwersytet Gdański. To jeden z najlepiej zorganizowanych regionów Polski. Samorządność jest tam widoczna na każdym kroku. To jest coś wspaniałego. Funkcjonuje tam więź pomiędzy prezydentem miasta, a mieszkańcami. Chciałbym te standardy przenieść na gminę Radków. W Warszawie współpracowałem z wieloma osobami, które teraz podejmują decyzje dotyczące m.in. samorządów lokalnych. To na poziomie centralnym podejmuje się większość kluczowych decyzji dotyczących lokalnych samorządów. Burmistrz znający osoby odpowiedzialne za podział środków na poszczególne regiony i gminy ma większą szansę „wyszarpać” więcej pieniędzy dla swojej gminy, niż burmistrz, któremu nazwiska decydentów są obce. Prawdziwa zakulisowa polityka to nie dyplomacja, to twarda walka o swoje. Burmistrz musi przepychać się łokciami i walczyć o ważne dla gminy i mieszkańców sprawy. Mieszkając na malowniczym terenie Parku Narodowego Gór Stołowych, obserwując działalność burmistrza, przecierając oczy ze zdumienia jak burmistrz przyczynia się do budowy kopalni uranu na terenie Wambierzyc, postanowiłem sprawy wziąć w swoje ręce. Wambierzyce, to dolnośląska Jerozolima. Wyobraża Pan sobie, redaktorze, tłumy wiernych spacerujących wokół maszyn ciężkich transportujących ten promieniotwórczy pierwiastek? Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Noworudzkiej nr. 904.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy