reklama

Estadio Górne w Nowej Rudzie

Opublikowano:
Autor: Marek Cybulski, MC Noworuders

Estadio Górne w Nowej Rudzie - Zdjęcie główne
Opis: Jedna z bramek na "Estadio Górne" na osiedlu Piastowskim.

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościChyba każde osiedle i ulica miały takie miejsce - skwer lub kawałek wyrównanego terenu, gdzie z wypiekami na twarzy kopało się piłkę do późnych godzin nocnych. Nikomu nie przeszkadzały nierówności, błoto, kretowiska, kępy trawy czy pasąca się obok krowa, bo dla dzieci najważniejsza była gra, a w ich wyobraźni właściwie każdy trawnik przemieniał się w najprawdziwszy stadion.

Nowa Ruda. Chociaż ze stadionem nie miało to nic wspólnego i lepszym terminem byłby „plac do kopania piłki”. Bo stadionowe boisko, oprócz trybun, posiadało bramki, jakąś nawierzchnię i prostokątny kształt, a z tymi elementami na osiedlowych boiskach bywało już różnie.

Dla przykładu, u nas, na Osiedlu XXX-lecia w Słupcu, przez długie lata funkcję „placu do kopania piłki” pełnił trawnik za blokiem nr 8, kształtem przypominający nieregularny trapez. Bramki wyznaczaliśmy dwoma przytarganymi z pobliskiej budowy kamieniami lub wbitymi w ziemię patykami. Jedną stronę boiska wyznaczała betonowa alejka, a drugą — krawędź skarpy ciągnącej się wzdłuż stojącego nieopodal bloku. Nic więc dziwnego, że często mecze kończyły się utratą piłki, która lądowała na czyimś balkonie.

Gdzie się podział blok nr 16?

W Nowej Rudzie, przy ulicy Lipowej, zapaleńcy piłki nożnej zaadaptowali nieco przechylony plac Matejki ze stojącą nieopodal kolumną Maryjną. Plac co prawda był płaski, ale miał kształt trójkąta. Problem? Wcale nie! Zawsze coś kosztem czegoś.

Nieco inaczej wyglądała sprawa boiska na osiedlu Piastowskim, bo tam z pomocą przybyła PRL-owska technika planowania. Wszystkie bloki mieszkalne powstawały równo, jeden obok drugiego. Czteropiętrowe kolosy cieszyły oko każdego, kto w nich zamieszkał lub na nie spoglądał. Budownictwo wielkopłytowe miało przed sobą wielką przyszłość.

I chociaż bloki numerowano kolejno, to zauważymy pewną nieprawidłowość. Otóż na osiedlu Piastowskim numeracja jest od 1 do 16, co oznaczałoby, że bloków powinno być 16 — to logiczne… ale tak nie jest. Betonowych monolitów jest tu tylko 15 i brakuje domu o numerze 10. Dlaczego? Na razie nie udało mi się tego ustalić.

W miejscu, gdzie blok ten miał stanąć, splantowano teren, wyrównano skarpę i plac przygotowano pod budowę. Podobno nawet pojawiły się tam pierwsze fundamenty, ale dalsze prace już nie ruszyły. „Dziesiątka” miała stać najwyżej, czyli roztaczające się z niej widoki byłyby najlepsze z najlepszych na całym osiedlu. Teraz prym bloków „naj” mają numery 9 i 11.

Pogrzebany spychacz

Co ciekawe, według miejskiej legendy w miejscu, gdzie miała stanąć dziesiątka, w głębokim wykopie, tuż pod powierzchnią ziemi, miał znajdować się stary, zdezelowany i popsuty spychacz, którego robotnicy nie wydobyli, a jedynie zasypali, licząc, że odkopie go ekipa, która zacznie kopać fundament pod nowy dom. A ponieważ budynek nigdy nie powstał, spychacz pogrzebano na dobre, a na splantowanym placu powstało całkiem ładne boisko.

Tak jest - to było boisko z prawdziwego zdarzenia: prostokątne, płaskie i z metalowymi bramkami. Ba! Skarpa obok znakomicie sprawdzała się w roli naturalnej trybuny. Bywało, że mecze z niej oglądało nawet kilkadziesiąt osób. Chyba w każdym zakątku Nowej Rudy z zazdrością łypano na to piłkarskie cacuszko, chociaż usytuowanie w górnej części osiedla miało też swoje minusy.

Bywało tak, że gdy ktoś za mocno lub niefortunnie kopnął piłkę, ta (prawdopodobnie złośliwie!) potrafiła stoczyć się na sam dół osiedla, a nawet do ulicy Fredry.

Estadio Górne

Przepiękne boisko na osiedlu Piastowskim stało się najbardziej rozpoznawalnym boiskiem w tej części miasta (oczywiście nie licząc boiska wielkiego Piasta). Rozegrano tam setki, jeśli nie tysiące, meczów i spotkań. Nazywano je różnie: „Boisko Górne”, „Dziewiątka”, ale mnie osobiście najbardziej spodobało się „Estadio Górne”. Boom! Co za niezwykła i trafiona nazwa.

Problem w tym, że obecnie Estadio częściej staje się parkingiem niż boiskiem, a dzieciaki, młodzież, a nawet dorośli chcą, by „Dziewiątka”, vel Estadio Górne, pełniło funkcje sportowe i rekreacyjne. Z inicjatywy radnego Konrada Kałwaka powstał śmiały plan urządzenia tu boiska wielofunkcyjnego, takiego na wypasie i z bajerami: do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, a nawet tenisa.

Od redakcji

Śmiały plan radnego Kałwaka póki co nie został zrealizowany. Pomysłodawca myślał, że potrzebne środki uda się pozyskać z Budżetu Obywatelskiego Powiatu Kłodzkiego. Niestety tak się nie stało, ale pomysł jest dobry. Artykuł Marka Cybulskiego pochodzi z prowadzonej przez niego strony na Facebooku: Nowa Ruda, Neurode, Tajemnice, Zagadki, historia.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo