reklama

Gmina Nowa Ruda. Kalfas miał dość

Opublikowano:
Autor: Marcin Rosiński

Gmina Nowa Ruda. Kalfas miał dość - Zdjęcie główne
Autor: BIP - UG Nowa Ruda

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZaledwie w rok po objęciu stanowiska zrezygnował z pracy. Jan Kalfas odchodzi z Urzędu Gminy Nowa Ruda. Wypowiedzenie złożył pod koniec stycznia. Z dotychczasowym pracodawcą rozstaje się za porozumieniem stron.

Gmina Nowa Ruda. Zrezygnowałem z przyczyn osobistych. Referat, którym kierowałem w UG Nowa Ruda, jest chyba najtrudniejszym w całej gminie. Za dużo tego dla mnie. Sprawy techniczne, ochrona środowiska – czyli śmieci, do tego drogi, oświetlenie, odśnieżanie i wiele innych zadań. Jestem na emeryturze i doszedłem do wniosku, że nie chcę marnować zdrowia i denerwować się na niektóre osoby – mówi Jan Kalfas.

Kariera zawodowa

Prace na stanowisku kierownika referatu infrastruktury technicznej i ochrony środowiska Kalfas rozpoczął 16 grudnia 2024 r. Wcześniej, przez wiele lat, był szefem wydziału zarządzania kryzysowego w starostwie powiatowym w Kłodzku. Odszedł z niego w atmosferze skandalu.

Jak twierdzi, był ofiarą mobbingu. Szala goryczy przelała się 15 września 2024 r., kiedy pękła tama w Stroniu Śląskim.

Dowiedziałem się o tym dopiero z komunikatu Wód Polskich, a to starosta powinna mnie o tym poinformować – relacjonował w jednym z wywiadów urzędnik. Przyjmując propozycję pracy u Adrianny Mierzejewskiej, Kalfas oczekiwał spokojnej, niestresującej pracy.

Przerosła go skala

Szybko okazało się, że zadania na nowym stanowisku są liczne i bardzo wymagające. Co chwilę trzeba było gasić kolejny pożar i świecić oczami za nie swoje błędy. Podczas kolejnych sesji rady gminy Kalfas musiał się tłumaczyć z inwestycji, które zrealizowano zanim został kierownikiem.

Tak było w przypadku ponawianych skarg na zalewanie nieruchomości w Sokolcu. Kolejna „afera” wybuchła podczas ostatniej sesji, kiedy na Niepodległości pojawił się mieszkaniec Woliborza ze skargą na źle wykonaną drogę.

Przewodnicząca zaprosiła mężczyznę do mikrofonu i popłynęła litania skarg na błędy budowlańców. Kalfasowi mikrofonu nie dano, więc na nagraniu z obrad ledwo słychać, co mówi. Wiadomo, że drogę, o której mowa, oddano do użytku zanim został kierownikiem. Dzień później Kalfas złożył wypowiedzenie.

Karawana idzie dalej

Adrianna Mierzejewska już ogłosiła nabór na zwolnione przez Kalfasa miejsce. Stąd wiadomo, że wynagrodzenie zasadnicze na tym stanowisku waha się od 5 do ponad 7 tys. zł miesięcznie, w zależności od posiadanych kwalifikacji i doświadczenia. Do tego dodatek funkcyjny w wysokości 2 040 zł, trzynastka oraz dodatek za wysługę lat.

Szczegółowy zakres obowiązków liczy ponad 30 pozycji. Od kandydata pracodawca wymaga znajomości kilkunastu ustaw. Preferowane jest wykształcenie wyższe, techniczne. Nabór trwał do 19 lutego.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo