Tymczasowy zarząd nad majątkiem dłużnika ustanowiono rok temu. Miał nadzorować czynności prawne podejmowane przez prezesa spółki PB-H DOM. Nieco wcześniej, na wniosek Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, wszczęte zostało postępowanie upadłościowe.
Trzy grzywny po 50 tys. zł, nałożone na Stanisława N. za brak dbałości o bożkowski zabytek, nie zostały uregulowane. W związku z tym wierzyciel podjął odpowiednie kroki prawne. Ustanowiony w ich wyniku zarząd przymusowy objął cały majątek dłużnika.
Spryciarz z Sobótki
Decyzja okazała się spóźniona. Nim sądowe postanowienie stało się jawne, prezes Stanisław N. przeniósł na żonę prawo własności blisko 5-hektarowej działki w Bożkowie wraz ze stojącym na niej zabytkiem.
Sprawujący zarząd przymusowy nad majątkiem dłużnika zaskarżył umowę przeniesienia do sądu, wskazując na bezprawność działań. Na początku kwietnia tego roku sąd do spraw gospodarczych przyznał mu rację. To postanowienie nie zostało jeszcze zaskarżone, ale wkrótce się to stanie.
Młyny sprawiedliwości mielą powoli
Podobnie było z upadłością spółki DOM. Postanowienie o jej ogłoszeniu ten sam wrocławski sąd wydał w październiku 2025 r. Kilka dni później pełnomocnik prezesa zaskarżył je do wyższej instancji. Zamiast ustawowych dwóch miesięcy postępowanie w tej sprawie trwało znacznie dłużej.
Orzeczenie kończące w przedmiocie zażalenia zostało wydane 23 kwietnia – informuje biuro prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu. To oznacza, że postanowienie o upadłości spółki Stanisława N. stało się prawomocne.
Składniki majątku
Długi spółki, o której mowa, sięgają kilkunastu milionów złotych, jednak nie wszyscy wierzyciele ujawnili swoje roszczenia. W skład masy upadłościowej wchodzi 5 nieruchomości wycenionych na ok. 11 mln zł.
Atrakcyjnej działki z pałacem w Bożkowie na tej liście nie ma. Trafi tam dopiero po uprawomocnieniu się kolejnego postanowienia wrocławskiego sądu gospodarczego.
Mowa o unieważnieniu umowy przeniesienia prawa własności nieruchomości na Bożenę N., żonę Stanisława. Pewne jest, że prawnik biznesmena zaskarży to postanowienie do wyższej instancji. Teoretycznie na rozpatrzenie odwołania Sąd Okręgowy we Wrocławiu będzie miał dwa miesiące. W praktyce zabierze to więcej czasu.
Czas ma znaczenie
Dobra wiadomość jest taka, że prędzej czy później zabytek zostanie wliczony do masy upadłościowej spółki Stanisława N. Dopiero wtedy pojawi się szansa na uratowanie barokowego pałacu.
Zaleta procedury egzekwowania należności polega na tym, że sprzedaż prowadzona jest do skutku. Mimo wyceny biegłego rzeczoznawcy można to zrobić z wolnej ręki – czyli za znacznie niższą cenę.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.