Gmina Nowa Ruda. Środki, jakie przysługują sołectwu Bieganów w ramach funduszu sołeckiego, nie wystarczają na szybkie i całkowite zakończenie inwestycji. Jest ona ważna dla lokalnej społeczności, która potrzebuje miejsca spotkań.
Przez 30 lat zebrania rady sołeckiej odbywały się w moim domu. Dopiero potem przeniosły się częściowo do naszej altany
– informuje sołtys Bieganowa.
Konieczne wsparcie finansowe
Potrzeby widniejące na horyzoncie to m.in.: doprowadzenie wodociągu do budynku sali, budowa przydomowej oczyszczalni ścieków i zaplecza sanitarnego, wykończenie i wyposażenie budynku oraz zagospodarowanie terenu wokół.
Niestety, długotrwały proces realizacji zadania sprawił, że w budynku pojawiła się wilgoć, która uszkodziła drewniane konstrukcje na ścianach i suficie. W związku z tym konieczne jest wsparcie finansowe gminy, aby w pełni funkcjonalny budynek trafił do użytku mieszkańców sołectwa – uważa radny Tomasz Pietrzyk, który zwrócił się w tej sprawie z interpelacją do wójt A. Mierzejewskiej.
Niecelowe i nieracjonalne
Obiekt w Bieganowie powstał jako altana rekreacyjna, realizowana z inicjatywy mieszkańców w ramach funduszu sołeckiego, i w świetle obowiązujących przepisów prawa budowlanego nie zmienił swojego statusu. Zmiana sposobu użytkowania na salę wiejską byłaby możliwa dopiero po opracowaniu dokumentacji technicznej oraz uzyskaniu wymaganych zgód i zezwoleń, w tym pozwolenia na budowę.
W odpowiedzi na interpelację Pietrzyka A. Mierzejewska nie widzi możliwości pozyskania środków finansowania ze źródeł zewnętrznych na realizację tego typu przedsięwzięcia.
Doprowadzenie wodociągu i wykonanie zaplecza sanitarnego w budynku o charakterze altany rekreacyjnej, który nie spełnia warunków technicznych wymaganych dla tego typu rozwiązań i nie jest do nich dostosowany, byłoby niecelowe i nieracjonalne. Podobnie jak zapewnienie stałego ogrzewania w obiekcie, którego przegrody budowlane nie są przystosowane do utrzymania odpowiednich parametrów cieplnych – ocenia wójt gminy Nowa Ruda.
Zdani na siebie
Sołtys Bieganowa był zaskoczony naszym zainteresowaniem sprawą sali wiejskiej. Tadeusz Błazik nie zabiegał o nie. O problemie gazeta dowiedziała się, śledząc interpelacje radnych na stronie BIP Urzędu Gminy Nowa Ruda.
To ciężki orzech do zgryzienia. Małe wsie na terenie gminy były, są i pewnie nadal będą traktowane po macoszemu. Ich sołtysi są w najgorszej sytuacji, bo rozwiązując szereg problemów, nie mają pomocy z żadnej ze stron. Są zdani wyłącznie na siebie, a jak się o coś upominają, natychmiast stają się wrogami – powiedział Błazik.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.