Gmina Radków. Grudniowa rezygnacja z mandatu radnej dla wielu była zaskoczeniem. Tym większym, że przewodniczącą została niewiele wcześniej, bo w połowie ubiegłego roku.
Z powodów zdrowotnych, muszę dbać o serce - wyjaśniła krótko powody decyzji. W dłuższą dyskusję na ten temat nie chciała się wdawać. W tle był jednak konflikt z burmistrzem, który publicznie zarzucił jej wykraczania poza zakres posiadanych kompetencji a nawet działanie na szkodę gminy.
Poszło o aktywność Doroty Bajcar na portalach społecznościowych, gdzie odważnie krytykowała rząd i samorząd za wolne tempo w działaniach po ustąpieniu wielkiej wody i niedociągnięcia w procesie szacowania strat w majątku osób prywatnych.
Szacowanie szkód
Jak pamiętamy, po wrześniowej powodzi z 2024 r w całej Kotlinie Kłodzkiej pojawił się problem z rzeczoznawcami, posiadającymi uprawnienia do oceniania szkód budowlanych. Przez wiele tygodni, w ramach akcji charytatywnej za darmo robili to specjaliści, zrzeszeni w Izbie Inżynierów Budownictwa.
Szereg gmin dotkniętych skutkami wrześniowej powodzi zwróciło się oficjalnie do Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa z prośbą o pomoc w ocenie zniszczeń przez naszych ekspertów. Na terenie województw, których mieszkańcy ucierpieli przeprowadziliśmy w formie wolontariatu oceny uszkodzeń dla kilku tysięcy budynków i mieszkań. Tak było m.in.: w mieście i gminie Kłodzko, Lądku -Zdroju, Lewinie Brzeskim czy Głuchołazach. Władze gminy Radków według mojej wiedzy nie zwróciły się do nas z prośbą o pomoc - poinformował w październiku ubiegłego roku, Radosław Wojnowski z Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Efektem sytuacja opisana przez Bajcar na Facebooku.
Jedna z mieszkanek przesłała właśnie wezwanie. Aż przykre, że ludzie do dziś czekali na działania w kierunku poprawy, a są informowani, że sami muszą zadbać o szacowanie szkód przez osobę uprawnioną? Wszystkie otrzymane środki z przyspieszonej pomocy: 2 i 8 tys zł włożyła w zabezpieczenie budynku. Czego nie można nazwać remontem, bo to tylko usuwanie skutków powodzi. Co z dezinformacją, którą karmiono nas przez 2 miesiące? Co z pomocą zapewnianą przez nasz rząd? - pytała.
Kobieta zmienną jest
Pewnie dlatego doszło do konfliktu z burmistrzem, zakończonego potrójną rezygnacją - z funkcji sołtysa i przewodniczącej oraz mandatu radnej. Pani Dorota szybko się jednak zreflektowała i zmieniła zdanie.
Po konsultacjach lekarskich oraz konsultacjach z mieszkańcami sołectwa, jak również analizie sytuacji zdecydowałam się nadal pełnić funkcję sołtysa oraz godnie reprezentować moją wieś, która jest dla mnie ważna. Dlatego proszę o przyjęcie wycofania mojej wcześniejszej rezygnacji z funkcji sołtysa - napisała w styczniu do burmistrza. Bednarczyk przychylił się do tej prośby. Niedługo potem ogłoszono termin wyborów uzupełniających.
Mieszkańcy prosili
Wybory się nie odbędą, bo tylko jeden komitet formalnie zarejestrował kandydatkę - to Komitet Wyborczy Wyborców Doroty Bajcar. W Radkowie nastąpi zatem obsadzenie mandatu, bez głosowania - słyszymy w wałbrzyskiej delegaturze PKW.
Wiele osób prosiło, żebym zmieniła zdanie i dla dobra mieszkańców nie rezygnowała z funkcji sołtysa i wróciła do rady. Dużo się wokół dzieje i jest wiele do zrobienia, szczególnie w związku z planami Wód Polskich. Postanowiłam stanąć na wysokości zadania i zajęć się sprawami, które są dla nas ważne - wyjaśnia kobieta. Sołtys z mandatem radnego może znacznie więcej, co w obecnej sytuacji ma kluczowe znaczenie.
Po powodzi wielu spraw trzeba dopilnować, jak odbudowa zniszczeń w infrastrukturze drogowej, konsultacje w sprawie zabezpieczeń powodziowych, suchych zbiorników i ich lokalizacji. Mieszkańcy są w tych sprawach podzieleni i czekają na rzetelne informacje z gminy oraz Wód Polskich
- wylicza Dorota Bajcar.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.