Reklama

„Górka” ma pustelnika

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: foto: parafiaslupiec.pl

„Górka” ma pustelnika  - Zdjęcie główne

foto foto: parafiaslupiec.pl

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Siostra Danuta zamieszkała w pustelni przy słupieckim sanktuarium.

Siostra Danuta od 40 lat jest w Zakonie Szensztackim i jak sama przyznaje prawie od początku swojego funkcjonowania w zakonie miała pragnienie życia pustelniczego. Dojrzewała do tego. W końcu przyszedł taki moment, że poprosiła swoje władze zakonne o zgodę na to i trafiła do Słupca. Nie znała wcześniej tego miejsca. Słyszała tylko, że jest takie sanktuarium. -Przyjechała do mnie i zapytała co ja na to? Od samego początku czułem takie wewnętrzne przekonanie, że tak, jak najbardziej. Władze zakonne pozwoliły siostrze opuścić zakon, a nasz Biskup zezwolił na to, żeby zamieszkała przy naszym sanktuarium. Stworzyłem jej tam dobre warunki. Odremontowałem taki pokoik z aneksem kuchennym i z łazienką - opowiada nam ks. Krzysztof Iwaniszyn, proboszcz słupieckiej parafii. Życie siostry Danuty ma polegać przede wszystkim na modlitwie. Siostra ma odciąć się od świata i poświęcić Panu Bogu. Zakonnica nie będzie jednak całkowicie zamknięta. - Jeżeli ktoś się tam pojawi, będzie mógł ją np. poprosić o modlitwę. Ma oczywiście wyznaczone godziny kiedy jest zupełnie sama, ale to w żaden sposób nie koliduje z życiem sanktuarium. Siostra na pewno przed nikim nie ucieknie. Może ktoś będzie chciał podejść i np. zostawić jakąś prośbę o modlitwę. Siostra zajmie się też kościółkiem. Zadba o porządek w nim, o szaty liturgiczne i to będzie wielka pomoc dla parafii - mówi nam ks. Krzysztof. Jesteśmy wyróżnieni Zdaniem proboszcza, możemy czuć się wyróżnieni, że siostra wybrała właśnie nasze sanktuarium i od soboty, 16 maja tam przebywa. - Dla Nowej Rudy, nie tylko dla naszej parafii, to sanktuarium jest wyjątkowe i potwierdza to i historia, ale też teraźniejszość. Historia dlatego, że wiemy, że w 1680 r. też panowała w Nowej Rudzie zaraza i tam ludzie chodzili się modlić. Tam był tylko krzyż i dzięki temu powstało później to sanktuarium. W czasie wojny zostało ono całkowicie zniszczone, ale dzięki staraniom księdza Siemasza w latach 1993-2000 zostało odbudowane - przypomina duchowny.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy