Reklama

Samozwańczy szeryf

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Samozwańczy szeryf - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ma stać na straży prawa, a tymczasem sieje strach wśród lokalnej społeczności. Radkowski szeryf jak mówią o jednym z mundurowych mieszkańcy, hańbi policyjny mundur zatruwając życie 70-latkowi .

Sprawa ciągnie się od lat. Teraz swój finał znajdzie w sądzie i w prokuraturze. Pan Henryk ma 70 lat. Mieszka w Radkowie i od kilku lat jak mówią bliscy, jest nękany przez jednego z policjantów. To co wyprawia mundurowy z Radkowa rodzina określa jako horror przeplatany czystą abstrakcją. - Kilka lat temu wyciągnął mojego tatę z domu niemalże w samych skarpetkach, dlatego że tata sobie wypił. W swoim własnym domu. Nigdzie nie chodził, był w domu. Przyjechali i zabrali go na 24 godziny na dołek i wypisali mandat. Po wyjściu tata poszedł na skargę do komendanta, ale nie złożył jej póź- niej oficjalnie na papierze. Komendant powiedział, że ma zapomnieć o całej sprawie, podrzeć mandat, a on wyciągnie wobec funkcjonariusza konsekwencje - opowiada nam Pan Jarosław, syn Pana Henryka. Nie pomogło. Mundurowy nie odpuścił. - Wielokrotnie jeździli za nim i go zatrzymywali, jak jechał na rowerze. Innym razem jechał na pole ciągnikiem po drodze gruntowej i też go zatrzymali żądając dokumentów. Ojciec powiedział, że nie brał portfela, bo do domu ma 200 metrów, więc niech poczekają, to przyniesie. Nie poczekali. Wypisali najwyższy z mandatów - kontynuuje rozmowę z nami Pan Jarosław. „Szeryf” znów się przypomniał 16 kwietnia policjant znów o sobie przypomniał. Mundurowi zatrzymali pana Henryka i zabrali mu prawo jazdy. - Tata jechał ul. Kościuszki. Ominął studzienkę i to chyba był impuls, aby jadący z przeciwnej strony radiowóz ruszył za nim - opowiada syn Pana Henryka. 70-latek jechał w kierunku Karłowa, gdy zobaczył jadący za nim radiowóz z włączonym kogutem. Skręcił w stronę zalewu i tam po 300 metrach zatrzymał się. - Wcześniej nie miał gdzie zjechać. Jakby to zrobił, radiowóz wjechałby w niego. Przed tatą z kolei jechał inny samochód. Zaczęli sprawdzać czy ma trójkąt. Sprawdzili go alkomatem, który nic nie wykazał i zabrali prawo jazdy. Teraz w sądzie odbędzie się sprawa karna - opowiada pan Jarosław. Pan Henryk jest rolnikiem. Bez prawa jazdy nie może nawet jeździć ciągnikiem. Nie może nic. - To jest horror, co oni mi robią - mówi Pan Henryk. Ludzie się boją? Świadkiem tego zdarzenia była kobieta. - Rozmawiałem z nią, ale nie chce zeznawać, bo się boi. Mówi, że radiowóz cały czas jeździ koło jej domu. Męża mundurowi zatrzymali już trzy razy. Sprawdzali m.in. czy ma trójkąt w samochodzie - relacjonuje syn Pana Henryka. To właśnie dlatego pan Henryk wynajął adwokata, który ma reprezentować go w sądzie. Wspólnie z nim przejechał trasę, którą jechał tego feralnego dnia. Powstały nagrania, które zostaną wykorzystane w sądzie. - Przede wszystkim trzeba odzyskać prawo jazdy. Adwokat przygotuje wniosek do sądu o jego wydanie. Po zakończeniu sprawy karnej, złożymy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - o nękanie - zapowiada syn Pana Henryka. Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wyjaśnia: Wskazane trzy interwencje lub przeprowadzone inne czynności przez funkcjonariuszy na przestrzeni, jak podajecie, kilku lat w żaden sposób nie można określić jako rzekome nękanie. Czynności realizowane przez funkcjonariuszy wynikają wprost z ustawy o Policji i zadań w niej określonych. Kontrola podczas kierowania pojazdem na drodze, a także sprawdzenie stanu trzeźwości kierującego, to rutynowe działania z zakresu dbania o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Mając na uwadze informacje redakcji, dokonano szczegółowego sprawdzenia czynności przeprowadzonych wobec mężczyzny. Z informacji uzyskanych z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku wynika, że poczynione ustalenia w żaden sposób nie potwierdzają zarzutu. Nie potwierdzają też, aby funkcjonariusze podejmowanymi czynnościami naruszyli przepisy. Pragnę zauważyć, że policjanci obsługujący teren gminy Nowa Ruda w tym miejscowości Radków tylko w 2017 r. przeprowadzili 5 530 kontroli pojazdów, ujawniając 2 963 wykroczenia drogowe. Wobec powyższych danych trudno więc uznać, że swoje działania skupiali na mężczyźnie. Z poczynionych ustaleń wynika też, że mężczyzna na przestrzeni ostatnich 8 lat był legitymowany w rożnych miejscach. W różnych okolicznościach i przez różnych policjantów. Były też podejmowane wobec niego interwencje zgłaszane przez inne osoby. W tym domowe, gdzie był agresywny i nietrzeźwy. Podejmowane były też czynności związane ze stwierdzonym wykroczeniem w ruchu drogowym. Wobec mężczyzny, w związku z podejrzeniem popełnienia czynów określonych w kodeksie karnym, dwukrotnie prokuratura kierowała też akty oskarżenia do sądu. Odnosząc się do interwencji w dniu 16 kwietnia br dotyczącej nie zatrzymania się do kontroli drogowej mimo kilkukrotnych wezwań przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, pragnę przypomnieć, że w świetle nowelizacji zapisów kodeksu karnego, kierujący ma obowiązek zatrzymać się niezwłocznie. Funkcjonariusze patrolując ulice Radkowa zauważyli pojazd, którego kierujący nie trzymał prostego toru jazdy. W związku z podejrzeniem, że kierujący może znajdować się pod wpływem alkoholu podjęto decyzję o zawróceniu i zatrzymaniu pojazdu do kontroli za pomocą sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych. Kierujący widząc radiowóz gwałtownie przyspieszył. Nie reagował na wydawane polecenia do zatrzymania się. Policjanci powiadomili dyżurnego Komisariatu Policji Nowa Ruda o podjętej interwencji i pościgu za kierującym pojazdem. W tym czasie kierujący nadal nie stosował się do wydawanych sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych i próbował w miejscu niedozwolonym wyprzedzić inny pojazd przez który został przyblokowany. Następnie gwałtownie skręcił w inną ulicę, gdzie przez odcinek kilkuset metrów nadal poruszał się z dużą prędkością nie stosując się do wydawanych sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych. Dopiero tam zatrzymał się przed znakiem „B-1” - zakaz ruchu. Materiały w związku z podejrzeniem popełnienia czynu z art. 178b KK trafiły do prokuratury, która w tej sprawie podejmie dalsze decyzje. Na obecnym etapie postępowania zwrócono mężczyźnie prawo jazdy, zatrzymane podczas interwencji, a o ewentualnym zakazie orzeknie Sąd w swoim wyroku. 17 kwietnia br. z mężczyzną spotkał się Zastępca Komendanta Powiatowego Policji w Kłodzku wspólnie z ekspertem Zespołu Kontroli KPP w Kłodzku. Zastępca komendanta wyjaśnił męż- czyźnie dalszy tok postępowania i prowadzenia postępowania przygotowawczego w związku z zaistniałym zdarzeniem. Poinformował, że w postępowaniu przygotowawczym zgłaszający będzie mógł wyjaśnić jego okoliczności. Ponadto wyjaśnił tryb postępowania z zatrzymanym prawem jazdy. Zaproponował też zgłaszającemu spotkanie się z Kierownikiem Posterunku Policji w Radkowie celem wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. Pamiętajmy, że policjantów powinni się bać wyłącznie Ci, którzy nie przestrzegają norm prawnych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy