Reklama

Kupili w „promocji"

Opublikowano: śr, 19 lut 2020 11:00
Autor: | Zdjęcie: foto: pixabay.com

Kupili w „promocji" - Zdjęcie główne

foto foto: pixabay.com

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ludzie nie chodźcie na pokazy - grzmi Danuta Łącz, prezes noworudzkiego oddziału Federacji Konsumentów. Wizyta na takim pokazie może nas kosztować grube tysiące złotych.

Dzwonią, informują o wygranej, zachęcają do przyjścia na pokaz i skorzystania z wielkiej promocji. Ludzie idą, kupują, a potem płaczą. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że pokaz kosztował ich ponad 10 tys. zł. - To jest plaga. Myślałam, że apele, aby nie chodzić na pokazy docierają do ludzi. Ale oni chodzą na nie dalej. A bo zadzwonili, że coś wylosowałam, a bo poszłam z nudów, a bo sąsiadka mówiła. To jest po prostu plaga - przekonuje Danuta Łącz. Oszukana na ponad 10 tys. zł Niestety kwoty jakie możemy stracić po takim pokazie to nie 50. czy 100 zł. To grube tysiące złotych. Tak stało się w przypadku jednej z mieszkanek Jugowa. Dzwonią i zapraszają na pokazy. Mówią, że się coś wylosowało, że pokaz jest za darmo, że to ogromna promocja. A tam na pokazie są już „fachowcy”. Ostatnio jedna pani z Jugowa została oszukana na ponad 10 tys. zł. - Miała zostać niby wylosowana, a produkty (takie jak m.in. piorący odkurzacz, patelnie, mata masująca) miała otrzymać w części za darmo, a inne w promocji za 30% ich wartości. W rezultacie towar wart był ok. 7 tys. 900 zł, do tego raty kredytu i wyszło ponad 10 tys. zł. - Oni opowiadają o produktach, prezentują ich działanie, a z boku stoi już przedstawiciel z banku z umową kredytową - przestrzega prezes noworudzkiego oddziału federacji. W żadnym przypadku nie powinniśmy dać się na to złapać. Nabrali się też inni Ofiarami pokazów padają też mężczyźni. Tak było w przypadku dwóch młodych mieszkańców Ścinawki Śr., którzy na jednym z takich pokazów kupili odkurzacz piorący dla mamy. - Później przyszli do nas i sami mówili, że oni tak potrafi ą zakręcić ludzi. Oszukana została też jedna mieszkanka os. Piastowskiego na ponad 11 tys. zł. Wnuczek się żenił i pani kupiła na prezent odkurzacz. Później okazało się, że to jedno wielkie badziewie - wspomina Danuta Łącz. Problemowy zwrot Niestety zwrot zakupionego towaru nie jest wcale prosty. Na zawartej umowie, po lewej stronie zawsze widnieje nazwa firma i numer telefonu. Niestety dzwoniąc najczęściej słyszymy, że to była promocja i nie można odstąpić od umowy. - Wówczas konsument trafi a do nas i jak ja dzwonię, to firmy tłumaczą się, że nikt, nikomu czegoś takiego nie powiedział i rozpoczyna się cała procedura zwrotu towaru, odstąpienia od umowy, którą my prowadzimy i nadzorujemy - przypomina Danuta Łącz. W ubiegłym roku mieszkańców Nowej Rudy, Radkowa i okolicznych miejscowości oszukanych na takich pokazach było blisko 300.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy