Reklama

Niemowlę z dzielnicy Drogosław lekarze cudem odratowali.

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Niemowlę z dzielnicy Drogosław lekarze cudem odratowali. - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości To był drastyczny wagowo dramat

To był drastyczny wagowo dramat

Przed tygodniem (wtorek, 25 marca) w stanie krytycznym do noworudzkiego szpitala trafiło 12-miesięczne dziecko. To co, zobaczyli wtedy lekarze i pielęgniarki z oddziału dziecięcego - jak mówią nieoficjalnie - na długo pozostanie w ich pamięci. - Ledwo go uratowaliśmy - przyznaje wstrząśnięty Dariusz Zabłocki, ordynator oddziału. - Całą dobę walczyłem, aby utrzymać go przy życiu. 12-miesięczne dziecko ważyło tylko 5 kilogramów - dodaje lekarz. W środę, 26 marca zostało przewiezione do Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie do dzisiaj przebywa. - Potwierdzam, że dziecko do nas trafiło. Nie mogę mówić jednak, jaki jest obecnie jego stan ze względu na tajemnicę lekarską - informuje Sebastian Lorenc, rzecznik kliniki. Jak jednak przyznaje Lorenc, jego stan był na tyle zły, że lekarze zdecydowali się na uruchomienie specjalnej procedury związanej z zawiadomieniem o takim przypadku m.in. policji i sądu rodzinnego. Obydwie instytucje niemal natychmiast rozpoczęły swoje czynności. Pod koniec ubiegłego tygodnia u sąsiadów rodziców niemowlęcia pojawili się policjanci, a także pracownicy opieki społecznej. Ich zadaniem było m. in. ustalenie, czy pozostałej trójce dzieci nic złego się nie dzieje. Będzie normalne? Pomimo, że dziecku nie zagraża teraz niebezpieczeństwo, to lekarze zastanawiają się, czy w przyszłości będzie prawidłowo się rozwijać. - To cud, że to dziecko przeżyło. Miało dość dużo szczęścia - oceniają anonimowo nasi rozmówcy ze szpitala klinicznego. - To był drastyczny wagowo dramat. Takie dziecko powinno ważyć 10-12 kg, ale co się dziwić skoro nie było karmione - dodają. Z naszych informacji wynika, że dziecko obecnie przebywające we wrocławskiej klinice niemal na pewno nie wróci do swoich rodziców. Taka decyzja leży teraz w gestii sądu rodzinnego. Nie wiadomo jednak, co stanie się z matką, a także pozostałymi dziećmi. - Nie wiadomo, czy kobieta nie jest chora, a to wiele może zmieniać pod względem jej odpowiedzialności za to, co się stało - przyznają nieoficjalnie nasi rozmówcy. Piła i karmiła Dziennikarze "Gazety Noworudzkiej" na własną rękę postanowili zbadać kulisy tej sprawy.Sąsiedzi rodziny mieszkającej w jednym z budynków przy ul. Sokola w dzielnicy Drogosław, z którymi rozmawialiśmy nie pozostawiają na niej suchej nitki. - Kobieta nadużywała alkoholu. Piła nawet wtedy, gdy była w ciąży - mówią wstrząśnięci sąsiedzi. - Nie darujemy sobie, że wcześniej nie zgłosiliśmy złego stanu zdrowia dziecka. Ono czasami przez pół dnia leżało samo w wózku wystawionym przed domem. Nikt nim się wtedy nie interesował - dodają. Okazuje się, że do mieszkania kobiety wielokrotnie była wzywana policja. - Dochodziło tam do burt i awantur. Nie mogliśmy przechodzić obok tego obojętnie - dodają.

Więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Noworudzkiej" nr 880.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy