Reklama

Oddział „wrócił”, ludzie się cieszą

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Oddział „wrócił”, ludzie się cieszą - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Do odwołania w Nowej Rudzie będzie działał oddział wewnętrzny, który przeniesiono wraz z pacjentami z kłodzkiego szpitala, gdzie powstał oddział covidowy. Docelowo będzie tu 60 łóżek, które powoli już się zapełniają.

Pod koniec ubiegłego tygodnia oddział wewnętrzny z Kłodzka w całości został przeniesiony do Nowej Rudy. - Dwóch moich lekarzy zostało w Kłodzku na oddziale covidowym, ale za to dostałem do pomocy dwóch lekarzy z Kudowy-Zdroju z sanatoriów. Przyszła do pracy też pani rezydent, więc jak na razie opieka jest zapewniona - uspokaja dr Tadeusz Stępkowski, ordynator noworudzkiego oddziału wewnętrznego. Kogo przyjmują? Procedura przyjęcia na oddział jest taka jak wcześniej. Najpierw pacjenci trafiają na izbę przyjęć kłodzkiego szpitala, a później na oddział buforowy. Tam robione są testy. Jeżeli ktoś jest „podejrzany” trafia na obserwację, a jeżeli jest „dodatni”, to trafia na kłodzki oddział covidowy. Jeżeli zakażenia nie potwierdzono, to pacjent przewożony jest na oddział wewnętrzny do Nowej Rudy. - Wówczas przeprowadzamy pełną diagnostykę. W poniedziałek, 2 października przyjąłem pana z Nowej Rudy. Będzie miał trudną operację urologiczną, ale wcześniej naczyniową. Będziemy mu robić pełną diagnostykę, więc chorzy nie są pozbawieni opieki – zapewnia ordynator Stępkowski. - Docelowo ma być tu 60 łóżek, które powoli już są zajmowane. Cały oddział wewnętrzny jest zagospodarowany jak było do tej pory – dodaje doktor. Reakcja mieszkańców Choć „na chwilę”, to nawet ta chwila cieszy naszych pacjentów, którzy wreszcie znów oddział mają „u siebie”. - Mieszkańcy się cieszą, co okazują spotykając mnie na ulicy, czy w sklepie. Powiem nieskromnie, że w ubiegłą środę dzwonili do mnie z radością, że oddział jest na miejscu – zdradza dr. Stępkowski. - Pełna radość byłaby jednak wówczas, gdyby tych chorych można było odwiedzać. Ale na razie nie można. I tak już jest zgoda na przekazywanie choremu np. wody, czy owoców. Można podejść do drzwi szpitala. Tam jest osoba, która to odbierze – mówi ordynator. Odwiedzin nie ma, a o stan zdrowia chorego trzeba się dowiedzieć. Jak taką informację ma uzyskać rodzina, gdy pacjent nie ma telefonu komórkowego? - Dzwoniąc na centralę szpitala. Zawsze proszę o telefony po godz. 12:00. Wówczas jestem już najczęściej po wizytach i mogę tych kilka słów najbliższym pacjenta przekazać - podpowiada dr Stępkowski.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy