Reklama

„Run Away” Weroniki

Opublikowano: pt, 19 kwi 2019 00:00
Autor:

„Run Away” Weroniki - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wybrała USA – Los Angeles i amerykańskie bezdroża. Tam toczy się akcja powieści „Run Away”, napisanej przez Weronikę Dobrzyniecką z Nowej Rudy, która już odniosła wydawniczy sukces. Młoda pisarka zdradza nam jak powstawała książka i jak rodzili się jej bohaterowie.

Walka o marzenia, amerykańskie bezdroża, matka alkoholiczka, mroczna przeszłość – zapowiada się ciekawie. Akcja powieści toczy się poza granicami naszego kraju dlaczego padło na Miasto Aniołów? Właściwie akcja książki rozgrywa się w całych Stanach Zjednoczonych. Wybrałam to państwo ponieważ jest ono naprawdę duże powierzchniowo. Potrzebowałam, aby akcja książki rozgrywała się na przestrzeni dwóch miesięcy. Ciężko jest znaleźć inny kraj, przez który bohaterowie mogliby podróżować tak długo. Poza tym od dawna interesuje mnie kultura Ameryki i chciałam spróbować swoich sił umieszczenia akcji na tym kontynencie. Spędziłam wiele czasu nad różnymi mapami oraz atlasami, by jak najdokładniej oddać klimat opisanych przeze mnie miast. Jak rodzili się bohaterowie? Tworząc bohaterów starałam się, aby każdy z nich był indywidualny, żeby każda postać była prawdziwa, miała swoje osobiste cechy charakteru. Chciałam, żeby każdy, kto zostanie przedstawiony w powieści wpływał w jakiś sposób na czytelnika, aby wywoływał on emocje - radość, łzy lub złość. Nigdy nie chciałabym tworzyć pustych postaci, które będą wyłącznie wypełniać luki w fabule. Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad konkretnymi zachowaniami, miałam określone usposobienia moich postaci ale poszczególne gesty lub słowa wychodziły w trakcie pisania fabuły. Jeżeli natomiast chodzi o wygląd bohaterów - starałam się określić go jeszcze zanim zasiadłam do pisania. Wyobrażałam sobie sceny, które będę pisać i to jaki bohater pasowałby do tego obrazu. Skąd czerpała Pani inspiracje do napisania książki? Od zawsze pisałam bardzo dużo. Mam na swoim koncie wiele opowiadań i dłuższych form, zarówno powieści jak i noweli. Przy pisaniu tej książki, tak jak przy pozostałych moich pracach, nie szukałam inspiracji na siłę, nie siedziałam nad kartką i nie zastanawiałam się: "co by tu napisać". Pomysł przyszedł sam. W pewnym momencie stwierdziłam, że po prostu chciałabym napisać coś takiego, więc usiadłam do komputera, otworzyłam program i zaczęłam pisać. Nigdy nie miałam trudności jeśli chodzi o szukanie inspiracji. Jestem zainspirowana tak naprawdę cały czas i potrafię inspirować się wszystkim, zarówno moim własnym życiem codziennym jak i jakimś obejrzanym filmem. Pierwsza książka w tak młodym wieku i już wydawniczy sukces – wiąże Pani przyszłość z pisarstwem, czy to tylko pasja, hobby, odskocznia? Swoją przyszłość wiąże pisaniem, chociaż stanowi to dla mnie formę odskoczni i sprawia mi to przyjemność, to nie wyobrażam sobie przestać pisać. Podczas tworzenia tego innego uniwersum, przenoszę się w nie, zapominam o swoich własnych problemach, mogę tworzyć swój własny świat. Chciałabym pisać książki zawodowo, przez nie przekazywać pewne idee, pokazywać ludziom, że świat nie jest tylko czarny albo biały. Chciałabym też swoim przykładem pokazać, że naprawdę warto jest dążyć do spełnienia swoich marzeń. Sukces jest, książka też, a jak przyjęli fakt o napisaniu i wydaniu książki Pani rówieśnicy? Moi znajomi zareagowali raczej pozytywnie. Byli zaskoczeni, ale przyjęli tej wiadomości ciepło. Część z nich już kupiła moją książkę i wiem, że moi przyjaciele są ze mnie bardzo dumni. Zawsze mnie wspierali. Jakby miała Pani jednym zdaniem zachęcić do przeczytania i zakupu książki, to jakie byłoby to zdanie? Podczas czytania mojej książki można przenieść się w całkowicie inny świat - świat pełen niebezpieczeństw i namiętności oraz walki dobra ze złem; myślę, że warto jest przeczytać tę książkę chociażby ze względu na to, że może nas ona nauczyć, że nie każde zło jest do końca złem, a poza tym można przy niej naprawdę oderwać się od ziemi i przenieść gdzieś zupełnie indziej - w realia Stanów Zjednoczonych, w życie stworzonych przeze mnie bohaterów. I na koniec takie nietypowe pytanie: Miasto Aniołów – marzenie wielu z nas, Pani je odwiedziła czy jeszcze pozostaje ono w Pani kręgu marzeń? Nigdy nie byłam w Ameryce. Chciałabym trafić do Los Angeles, tak jak do całych USA. Jednym z moich marzeń jest zwiedzać świat. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda i zobaczę na własne oczy miejsca, które opisałam. Dziękujemy za rozmowę

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy