Reklama

Zostaje szkoła FALI

Opublikowano: czw, 28 mar 2019 00:00
Autor:

Zostaje szkoła FALI - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wójt Mierzejewska przynajmniej na razie wycofuje się z pomysłu utworzenia szkoły samorządowej w Woliborzu.

Propozycja ponownego uruchomienia publicznej szkoły podstawowej w Woliborzu miała wyjść od mieszkańców. W efekcie po spotkaniach z tymi samymi mieszkańcami okazało się jednak, „że rozmowy i badania sondażowe nie wskazują jednoznacznie kierunku dalszych działań, jakie należałoby podjąć, ponieważ zadeklarowana liczba dzieci, wydaje się niewystarczająca do uruchomienia palcówki. Prowadzenie dwóch szkół w jednej miejscowości nie jest zasadne ze względu na brak dwóch obiektów szkolnych i zbyt wysokich kosztów związanych z prowadzeniem dwóch placówek jednocześnie”. To cytat z najnowszego komunikatu wydanego przez władze gminy Nowa Ruda. Przypomnijmy, że w Woliborzu szkoła już jest. Prowadzi ją Fundacja Wspierania Aktywności Lokalnej. Pomysłem utworzenia przez wójt Mierzejewską placówki samorządowej był zaskoczony jej prezes Tomasz Siemież. Dziś sprawę komentuje krótko. - Będziemy rozmawiać z władzami gminy na temat prac remontowo-inwestycyjnych. Fundacja sama finansowo ich nie udźwignie, a właścicielem budynku jest gmina. Jeżeli szkoła ma się rozwijać, to muszą być spełnione warunki dotyczące podstawowych standardów. Najważniejsze, żeby szkoła się rozwijała. Nie przesądzam też dziś o formule szkoły. To, kto będzie ją prowadził, fundacja, czy gmina to drugorzędna sprawa - mówi nam Tomasz Siemież, prezes Fundacji Wspierania Aktywności Lokalnej. - Na pewno trzeba przeprowadzić prace remontowe na II piętrze. Dach też wymaga remontu. Trzeba wymienić grzejniki i ogólnie infrastrukturę grzewczą. Cały budynek wymaga modernizacji - przypomina prezes. Sprawę komentuje też były radny gminy z Woliborza, Marcin Kalkowski. - Wszystko można zrobić, tylko wszystko powinno być robione zgodnie z rozsądkiem i ekonomią. Jeżeli fundacja swoje zadanie realizuje dobrze, to czy warto jej w tym przeszkadzać? - zastanawia się były radny. - Czy warto przekształcać teraz? Jeżeli już, to należałoby zrobić to w porozumieniu z fundacją. W innym wypadku będą niepotrzebne koszty i skutki społeczne - dodaje. Jak widać przynajmniej na razie wójt Mierzejewskiej posłuchała swojego dawnego zwolennika Marcina Kalkowskiego. Pytanie, czy i kiedy wójt wróci do swojego planu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy