Reklama

Lubię Nepomucena

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lubię Nepomucena - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Rozmowa z ministrem Bogdanem Zdrojewskim, kandydatem do Parlamentu Europejskiego

Rozmowa z ministrem Bogdanem Zdrojewskim, kandydatem do Parlamentu Europejskiego

Ostatni Pana pobyt w Nowej Rudzie lub okolicach? W sierpniu ubiegłego roku, podczas swojego krótkiego zresztą urlopu. Czas urlopowy poświęcił Pan Nowej Rudzie, a nie np. Majorce? Niezupełnie. Na Majorkę nie mam szans. Natomiast faktycznie pół tygodnia urlopowego poświęciłem na prywatne odwiedziny miejsc, w których albo pojawiła się aktywność finansowa ministerstwa kultury, albo były takie wnioski. Odwiedziłem wtedy Wleń, Bolków, Wałbrzych, Bardo, Kłodzko, Gorzanów i po drodze także Nową Rudę. I jak, nie przeraził się Pan? Nie, wręcz odwrotnie. Chciałem zobaczyć domy tkaczy, mojego ulubionego Nepomucena przy chyba ul. Cmentarnej, a także dwie przepiękne kamienice przy ul. Piastów. Nieźle i dotarł Pan też na wieżę widokową? Nie, tak dużo czasu nie miałem. No dobrze, co w naszych okolicach było źródłem Pana aktywności, czy też lepiej mówiąc ministerstwa kultury? Sama Nowa Ruda, aż siedmiokrotnie skorzystała z pieniędzy ministerialnych. To czterokrotnie więcej niż w całej dekadzie lat dziewięćdziesiątych. No dobrze. Urodził się Pan w Kłodzku, to prawie jest Pan naszym sąsiadem. Oczywiście z urodzenia, bo potem dość szybko wyjechał Pan do Wrocławia? Nie tak szybko. Młodość to jednak Kłodzko. Dopiero maturę robiłem w Liceum we Wrocławiu. Na ziemię kłodzką wracałem wielokrotnie, bo pozostała tu rodzina. Zresztą porozrzucana po całym Dolnym Śląsku. Stryj w Świdnicy, kuzynki w Polkowicach i Lubinie. Rodzina Mamy mieszka w Kłodzku, przede wszystkim jej brat. Nota bene miał dość długo ze swoim partnerem biznesowym zakłady produkujące szyldy, także tu w Nowej Rudzie. Ciekawe, może jeszcze kilka szyldów pozostało z tamtych czasów. Startuje Pan do euro parlamentu, jakieś życzenia wobec mieszkańców Nowej Rudy, Radkowa i okolicznych miejscowości? Jedynie by nie zostali domu. Jeśli powtórzy się frekwencja sprzed pięciu lat, czyli 25 proc. będzie to oznaczało, iż każdy kto pójdzie zagłosuje za siebie i trzy inne osoby. To bardzo silny głos. Jak pójdzie z rodziną, to ma tym większy wpływ na wynik wyborów. To się liczy.

Więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Noworudzkiej" nr 887.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy