reklama

Tłumaczów. Kopalnia to trudne sąsiedztwo

Opublikowano:
Autor: Marcin Rosiński

Tłumaczów. Kopalnia to trudne sąsiedztwo - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościOd 2012 r. gminne inwestycje w Tłumaczowie kosztowały 27 mln zł. Rocznie spółka Regnars, do której należy kopalnia melafiru w tej miejscowości, odprowadza do kasy gminy ok. 3 440 000 zł. Do tego dodać należy ponad 2 mln zł w postaci wynagrodzeń, składek i pochodnych wypłacanych rocznie zatrudnianym pracownikom.

Tłumaczów. Opłaty obowiązkowe realizowane są na bieżąco, bez zbędnej zwłoki. Kwota 6 mln zł rocznie generalnie wspiera gospodarkę w naszej gminie – przekonuje Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa.

Przypomina on, że każda kopalnia ma ponadto obowiązek dokonywania odpisów na fundusz ochrony środowiska oraz konto rozrachunkowe, z którego fundusze będą przeznaczone na rekultywację terenów pokopalnianych. Zapewnienia padły 25 lutego podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej Radkowa.

Nie jesteśmy idealni

Sesję zwołano w związku z protestami mieszkańców Tłumaczowa i Gajowa, których racje wielokrotnie przedstawialiśmy. W spotkaniu wziął udział Paweł Chrapek, dyrektor przedsiębiorstwa.

Kopalnia Tłumaczów zatrudnia 150 osób, w tym 40 z gminy Radków oraz 10 z Tłumaczowa. Kolejnych 45 osób pracuje w firmach zewnętrznych wykonujących roboty strzałowe, transportowe czy remontowe. Większość stanowią mieszkańcy gminy, a zaledwie kilka osób jest spoza jej terenu. Od 2015 r. przedsiębiorstwo wniosło do budżetu samorządu lokalnego ponad 23 mln zł w formie podatków i innych opłat – wyliczał Chrapek.

Ciągłe kontrole

Mimo to część mieszkańców narzeka na uciążliwe sąsiedztwo. Z ich inicjatywy kopalnia jest bez przerwy kontrolowana przez Okręgowy Urząd Górniczy, Sanepid, Dolnośląską Służbę Dróg i Kolei, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska czy Starostwo Powiatowe w Kłodzku. W większości są to kontrole niezapowiedziane. W 2022 r. było ich 8, rok później 10, a w latach 2024–2025 – 11.

Jako strona postępowania dostajecie państwo raporty pokontrolne. Jest w nich wszystko rzetelnie opisane
– mówił Chrapek do mieszkańców obecnych na sesji.

Pole konfliktu

Mieszkańcy narzekają na kurz, hałas i zapylenie towarzyszące eksploatacji pola Wschód, na którym wydobycie zakończy się za ok. 1,5 roku.

Od 2026 r. zmniejszamy tam wydobycie o ok. 40 proc., a w 2027 r. o 80 proc. W pierwszym kwartale 2028 r. zamierzamy je zakończyć i rozpocząć rekultywację wyrobiska – zapewnił dyrektor kopalni.

W tym roku o 60 proc. wzrośnie natomiast eksploatacja złoża Gardzień.

Co oznacza, że o 60 proc. mniej naszych samochodów będzie przejeżdżać drogą wojewódzką, co powoduje uciążliwości związane z transportem urobku ze złoża Wschód na bocznicę kolejową. Dlatego chcemy od tego odejść
– dodał Chrapek.

Dopiero w 2027 r. przedsiębiorstwo planuje rozpocząć prace na złożu Gajowo.

Skutki zdrowotne i koszty

Argumenty mieszkańców kontestujących funkcjonowanie kopalni przedstawił Michał Derencz z Tłumaczowa.

Zniszczenia powodowane jej działalnością generują koszty po naszej stronie. To ok. 23 tys. zł rocznie na pojedyncze gospodarstwo domowe. Wartość obejmuje sprzątanie posesji i domów, czyszczenie i mycie elewacji oraz mebli ogrodowych czy parapetów. Do tego naprawy związane ze zwiększonym zapyleniem wentylatorów, pomp ciepła, odgarnianie pyłów z paneli fotowoltaicznych czy ponadmiarowe mycie aut. Są też skutki zdrowotne i problemy psychologiczne wynikające z trudnego sąsiedztwa. Ceny nieruchomości w Gajowie, Tłumaczowie i Ścinawce Górnej spadają. Przez pył i hałas przestaje być opłacalna agroturystyka – wyliczał Derencz.

Badajcie, jak znajdziecie fundusze

Przypomnijmy, że mieszkańcy Tłumaczowa domagają się od władz gminy przeprowadzenia wnikliwej kontroli dotyczącej przestrzegania decyzji środowiskowych przez kopalnię, przeprowadzenia kontroli zapylenia oraz składu tego pyłu, a także kontroli przekraczania norm hałasu w dzień i w nocy na posesjach poszkodowanych.

Wszystkie decyzje w tej sprawie, zaczynając od pierwszej – lokalizacyjnej – poprzez plan zagospodarowania przestrzennego, plus te wydane przez instytucje takie jak RDOŚ, WIOŚ i Okręgowy Urząd Górniczy, są zgodne z prawem. Kamieniołomy prowadzą badania zapylenia oraz hałasu i mogą udostępnić ich analizę. Jeżeli rada zdecyduje, że samorząd ma równolegle prowadzić taki monitoring, proszę o wskazanie źródła finansowania. Ja na ten cel pieniędzy nie mam – powiedział Jan Bednarczyk.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo