Tłum ponownie zebrał się przed zoo
Przez 14 października przed ZOO Łączna gromadzili się mieszkańcy i sympatycy ogrodu, którzy sprzeciwiali się odbieraniu i wywożeniu zwierząt.
Według relacji lokalnych mediów przed ogrodem przebywała duża grupa ludzi – źródła podają od około 100 do nawet 150 osób. Protestujący obserwowali wjazdy i wyjazdy z terenu placówki, obawiając się kolejnych transportów zwierząt.
Emocje narastały od czasu rozpoczęcia akcji służb 13 października. Wtedy również dochodziło do blokowania pojazdów przygotowanych do transportu zwierząt.
Wieczorem zablokowali drogę
Do najpoważniejszej eskalacji doszło przed godz. 22:00.
Grupa protestujących weszła na jezdnię i zablokowała drogę w taki sposób, że – jak przekazała policja – żaden samochód nie mógł wyjechać z tego miejsca.
Funkcjonariusze mieli wielokrotnie wzywać zgromadzonych do zejścia z jezdni. Kiedy polecenia nie przyniosły skutku, przez megafony poinformowano o możliwości użycia środków przymusu bezpośredniego.
Policjanci ruszyli z tarczami
Ostatecznie policja rozpoczęła odblokowywanie drogi.
Według informacji przekazanych mediom funkcjonariusze wykorzystali tarcze oraz siłę fizyczną, spychając protestujących z jezdni. W działaniach uczestniczyli policjanci z Wałbrzycha oraz funkcjonariusze oddziału prewencji z Wrocławia.
Nagrania publikowane po wydarzeniach pokazują zwarty kordon policjantów przesuwający się w kierunku osób stojących przed zoo.
Cztery osoby zatrzymane
Nocna interwencja zakończyła się zatrzymaniem czterech osób.
Według informacji policji przytaczanych przez Wirtualną Polskę zatrzymania miały mieć związek z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Lokalne media informowały także, że jedna z osób uczestniczących w wydarzeniach wymagała pomocy medycznej.
Te cztery zatrzymania należy odróżnić od wcześniejszego zatrzymania pięciu osób związanych bezpośrednio z działalnością ZOO Łączna. Pięciu podejrzanym prokuratura przedstawiła zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami.
Czy tej nocy wywożono kolejne zwierzęta?
Protestujący blokowali drogę przede wszystkim w obawie przed kolejnymi transportami zwierząt.
Nie ma jednak obecnie wiarygodnego potwierdzenia, że właśnie w trakcie nocnego starcia z 14 na 15 października kolejne zwierzęta rzeczywiście opuszczały teren zoo.
Wcześniejsze transporty są potwierdzone. Od rozpoczęcia akcji część zwierząt została już zabrana z Łącznej i przewieziona do innych miejsc.
Przedstawiciele ZOO Łączna apelowali wcześniej do swoich sympatyków o obecność w pobliżu obiektu, argumentując, że chcą monitorować dalsze działania dotyczące zwierząt.
Policja: działania mają zapewnić bezpieczeństwo zwierzętom
Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu podkreślała wcześniej, że czynności prowadzone na terenie ogrodu odbywają się w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Rejonową w Wałbrzychu.
W działaniach uczestniczą specjaliści z zakresu weterynarii, a decyzje dotyczące dalszego miejsca pobytu zwierząt mają być podejmowane indywidualnie. Policja zapewniała również, że celem czynności nie jest automatyczna likwidacja ogrodu ani wywiezienie wszystkich znajdujących się tam zwierząt.
Emocje wokół ZOO Łączna nie opadają
Sprawa wywołała ogromny podział.
Z jednej strony trwa śledztwo dotyczące warunków, w których miały przebywać setki zwierząt, a pięć osób usłyszało poważne zarzuty.
Z drugiej strony część mieszkańców i sympatyków ogrodu kwestionuje sposób prowadzenia działań oraz wywożenia zwierząt.
Nocna blokada pokazała, że konflikt wyszedł już daleko poza sam teren zoo.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.