Rajd Dakar 2026 za nami. Nasz reprezentant, Bartek Tabin, rozpoczął go w świetnym nastroju, jednak już na pierwszym odcinku jego motocykl miał kłopoty z elektryką. Kolejne etapy to znakomita jazda Polaka, który notował świetne wyniki na poszczególnych odcinkach specjalnych, zazwyczaj w okolicach 3–4 dziesiątki.
Niestety, dwa odcinki przed metą doszło do zdarzenia, które w efekcie uniemożliwiło dotarcie do mety. Przytomności nie stracił.
Wjechałem kołem w kamień, straciłem panowanie nad motocyklem. Potem były koziołki w powietrzu i bolesny upadek. Kask totalnie zniszczony. Głową uderzyłem o ziemię. Teren był dość twardy. Przytomności nie straciłem, głównie ze względu na kask, który mnie ochronił. Od stycznia tego roku obowiązują nowe normy w tym zakresie. Promieniowa kość jest jednak złamana, prawdopodobnie kierownicą dostałem, gdy mnie wyrzuciło. Na szczęście nie tak poważnie, jak wydawało się na początku - opowiada utalentowany motocyklista.
Nie poddaje się
Sporty motorowe do najbezpieczniejszych nie należą. Ryzyko kontuzji podczas nieuchronnych wypadków jest bardzo duże. Najważniejsze, że Bartek czuje się dobrze, ręka się goi i nie ma powikłań. Zawodnik już planuje kolejne starty i aktywność na polu popularyzacji sportów motorowych.
Plany są, trzeba działać i pokazywać motocykl. To pierwsza taka maszyna z tej firmy w Polsce. Wspólnie z importerem chcemy prezentować ten motocykl na targach we Wrocławiu i Warszawie
- mówi.
Wicemistrz
Warto wspomnieć, że intensywne przygotowania do Rajdu Dakar przez cały sezon 2025 zaowocowały zdobyciem przez Bartka dwóch tytułów wicemistrza Polski w dwóch kategoriach: Enduro i Baja.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.