Nadleśnictwo Jugów. Wraz ze srogą zimą ludzie przypomnieli sobie, że mają kominki i piece. Zapotrzebowanie wzrosło. Teraz pellet kosztuje ponad 2 tys. zł, znacznie mniej niż przed sezonem – ocenia Piotr Mirek z nadleśnictwa.
Zwycięzcy przetargów
Przetargi na pozyskiwanie drewna w Nadleśnictwie Jugów wygrały dwie firmy. Pakiet nr 1, obejmujący leśnictwa: Świerki, Kalenica, Zdrojowisko, obsłuży Zakład Usług Leśnych Grzegorz Gąsiorowski z Zielonej Góry.
Pakietami od 2 do 4, obejmującymi leśnictwa: Przygórze, Czerwieńczyce, Nowa Wieś, Ścinawka, Wojbórz i Słupiec, zajmie się firma Usługi Leśne Dominik Kurkianiec z Nowej Rudy. Szkółkarstwo i nasadzenia trafią w ręce Firmy Usługowo-Handlowej Maj Piotr z Wambierzyc.
Spada pozyskanie
Resort ściśle określa ilość drewna do pozyskania. W tym roku w Nadleśnictwie Jugów jest to 71 800 metrów sześciennych – o tysiąc mniej niż w ubiegłym roku i o 3 tysiące mniej niż w 2024 r. Zasady wyznacza ministerstwo klimatu i środowiska, konsekwentnie ograniczając wyrąb. Surowca na rynku jest coraz mniej, a jego cena rośnie.
Pomiędzy firmami tej branży zaczęła się bratobójcza walka o kontrakty na pozyskiwanie drewna. Na surowiec czekają tartaki, stolarnie, producenci mebli
– mówi leśnik z Jugowa.
Szybujące ceny
Drewno opałowe drożeje w całej kotlinie. Metr przestrzenny sezonowanego buka kosztuje już od 455 do ponad 500 zł, grab jest droższy średnio o ok. 20 zł. Natomiast pellet stał się towarem deficytowym. Brakuje go w składach oraz hurtowniach. Sklepy świecą pustkami, powstają listy oczekujących.
Sytuacja jest dramatyczna – mówią reporterowi TVP3 Wrocław mieszkańcy kotliny, którzy wybrali ten model ogrzewania. Wzrost kosztów dla wielu stał się poważnym problemem.
Było do przewidzenia
Efekt był łatwy do przewidzenia. Branża od kilku miesięcy sygnalizowała spadek dostępności surowca. Kluczowy okazał się brak trocin, które są podstawą produkcji pelletu. Spadek produkcji w branży drewnianej i stolarskiej ograniczył podaż surowca. W efekcie cena trocin wzrosła z 30 zł za metr do nawet 110 zł.
Rynek nie przygotował się na tak mroźną zimę, a import wymaga czasu – powiedziała dziennikarzom 4 lutego minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.