Reklama

Nie ma lekarzy, nie ma oddziału w szpitalu w Nowej Rudzie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Wikipedia

Nie ma lekarzy, nie ma oddziału w szpitalu w Nowej Rudzie - Zdjęcie główne

Od 2020 r. szpital w Kłodzku nie pozyskał żadnego nowego lekarza poza dwiema rezydentkami na Oddział Pediatryczny | foto Wikipedia

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Oddział Wewnętrzny w Nowej Rudzie nie działa już od dwóch lat. Przyczyną jest brak lekarzy. Specjalistę z drugim stopniem specjalizacji nie skusiła pensja w wysokości 50 tys. zł i mieszkanie, które gwarantuje miasto.

Nawet napływ medyków z Ukrainy nie załatwia sprawy. Jeżeli znajdą się medycy, oddział można uruchomić w kilka dni. 

Podczas sesji, która odbyła się 30 marca Rada Powiatu Kłodzkiego podjęła uchwałę o wykreśleniu ze Statutu podmiotu leczniczego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłodzku Oddział Chorób Wewnętrznych szpitala w Nowej Rudzie. Wzbudziło to wśród samorządowców i mieszkańców zaniepokojenie i oburzenie. 

Tak naprawdę to jest status quo tego co jest od 2020 r. Wtedy dyrekcja kłodzkiego szpitala złożyła do wojewody dolnośląskiego wniosek o zawieszenie działalności Oddziału Wewnętrznego w szpitalu w Nowej Rudzie na 3 miesiące uzasadniając to brakiem kadry lekarskiej. Wojewoda wyraził taką zgodę. Po tym szefostwo kłodzkiej lecznicy wystąpiło o zawieszenie oddziału na kolejne 3 miesiące podając to samo uzasadnienie, mając nadzieję, że uda im się gdzieś pozyskać lekarzy i odział zostanie odwieszony. 

Niestety kolejne 3 miesiące minęły i nie znaleziono żadnego lekarza chętnego do pracy w noworudzkim szpitalu. Dlatego wystąpiono po raz trzeci do wojewody z prośbą o kolejne zawieszenie, wtedy wojewoda odpowiedział, że zgodnie z ustawą o działalności leczniczej wojewoda nie może zawieszać działalności na dłużej niż 6 miesięcy w związku z czym trzeba wykreślić ten oddział z rejestru wojewody co też uczyniono. 

Jak mówi Jadwiga Radziejewska, dyrektor szpitala w Kłodzku, wojewoda w swoich pismach napisał, a my to również podtrzymujemy, że w dalszym ciągu pracujemy nad pozyskaniem kadry medycznej, aby przywrócić działanie zamkniętego Oddziału Wewnętrznego w Nowej Rudzie. Czyli tak naprawdę, jeśli znajdziemy lekarzy w każdej chwili możemy wpisać oddział do rejestru wojewody.

- Statut ustala organ tworzący i prawdę mówią jest to dokument, który za który odpowiada ten organ. Moim skromnym zdaniem te zmiany w statucie winny być już zrobione w 2020 r., kiedy to w lipcu został wykreślony Oddział Wewnętrzny – tłumaczy Radziejewska. - Ustawa o działalności leczniczej nakazuje prowadzenie komórek organizacyjnych rzeczywistych z działalnością, czyli jeżeli coś nie działa nie może funkcjonować ani w statucie, ani w rejestrze wojewody – dodaje. 

Jako dowód dyrektorka podaje chociażby Oddział Rehabilitacji, który w szpitalu funkcjonował, a także Oddział Psychiatrii Dziennej, czy Oddział Detoksacyjny, który trzeba było skreślić, właśnie z tego powodu, że nie może istnieć coś, co nie funkcjonuje. Jeżeli funkcjonuje wtedy dopiero jest zapis w statucie, a później w rejestrze wojewody. 

Podjęta w środę, 30 marca uchwała według Radziejewskiej była czyszczącą uchwałą Rady Powiatu Kłodzkiego dotyczącą zaległości z roku 2020. 

Co wiemy na dzisiaj

Już w 2022 r. dyrekcja kłodzkiego szpitala poinformowała Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu, że poszukiwani są lekarze do pracy w Nowej Rudzie, co pozwoliłoby na ponowne uruchomienie oddziału Wewnętrznego. 

Lekarzy nie kusi 50 tys. zł wynagrodzenia i mieszkanie

To jak trudno jest pozyskać lekarzy nie jest dla nikogo tajemnicą. Potwierdzenie tego faktu pokazuje statystyka, we Wrocławiu na 10 tys. mieszkańców przypada 14,8 lekarza, a w powiecie kłodzkim na 10 tys. mieszkańców jest 0,9 lekarza. 

Od 2020 r. szpital w Kłodzku nie pozyskał żadnego nowego lekarza poza dwiema rezydentkami na Oddział Pediatryczny, które muszą pracować pod nadzorem j dwoma lekarzami, jeden to anestezjolog i jeden neurolog, który niestety nie może pracować samodzielnie, mimo że w decyzji ministra zdrowia jest napisane, że przez 3 miesiące pracuje pod nadzorem lekarza specjalisty drugiego stopnia, to Dolnośląska Izba Lekarska wszystkim lekarzom, a w tej chwili mam ich 4., bo na dwóch jeszcze szpital w Kłodzku oczekuje wydaje decyzje, że przez 5 lat muszą pracować pod nadzorem i to lekarza z drugim stopniem specjalizacji. W związku z czym kadra lekarska naszym szpitalu w ogóle się nie powiększyła. Nadal pracują tam ci sami specjaliści, doszły osoby, które wspomagają, ponieważ muszą pracować pod nadzorem lekarza specjalisty. 

Na Oddziale Wewnętrznym w Kłodzku na 60 łóżkach jest jeden lekarz specjalista z drugim stopniem specjalizacji. Jest tam też jeden lekarz z Ukrainy, który przyjechał przed specustawa i przed wybuchem wojny w tej chwili jest w trakcie nostryfikacji dyplomu. 

Jak wyjaśnia Jadwiga Radziejewska Ministerstwo Zdrowia oraz Izby Lekarskie lekarz pracujący przez 5 lat pod nadzorem musi w tym czasie nostryfikować prawo wykonywania zawodu. Oznacza to, że  lekarz, który teraz jest na oddziale, a w Ukrainie był specjalistą rozpoczął całą procedurę od początku. Jest na rocznym stażu, później przez te 4 lata, które mu zostają musi zdać język i nostryfikować dyplom – zdać lekarski egzamin państwowy. 

- Chcemy pozyskać chociaż jednego lekarza specjalistę drugiego stopnia, żeby poprowadził noworudzki Oddział Wewnętrzny z drugim lekarzem pierwszego stopnia specjalizacji i z lekarzem z Ukrainy, który przyszedłby do nas do pracy – zapewnia Radziejewska. – Nie pomogła ogromna pensja 50 tys. zł., którą proponowaliśmy lekarzowi z dwójką, ani prawie nigdzie niespotykana oferta miasta, gwarantująca temu lekarzowi mieszkanie – dodaje. 

Musieli zostać w Ukrainie

Jeszcze przed wojną szefostwo ZOZ Kłodzko złożyło 10 promes do Ministerstwa Zdrowia. Z tych 10 promes 6 lekarzy musiało zostać w Ukrainie i pracują w szpitalach wojennych. Natomiast 4 lekarzy jest jeszcze procedowanych oczekując na decyzję ministerstwa. Po otrzymaniu dokumentacji zgłasza się do Izby Lekarskiej, która zbiera się raz w miesiącu, gdzie podejmowana jest uchwała o warunkowym prawie wykonywania zawodu oczywiście pod nadzorem specjalisty z drugim stopniem. 

Jakiś czas temu Radziejewska i burmistrz Nowej Rudy byli prawie pewni, że mają już takiego lekarza, który rozpocząłby pracę w Oddziale Wewnętrznym w Nowej Rudzie, byli już po rozmowach. Lekarz chciał jednak do pomocy dwóch asystentów. W trakcie ich poszukiwania, lekarz przyjął ofertę pracy w jednym z sąsiednich szpitali. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy