reklama

Plantator z Nowej Rudy skazany

Opublikowano:
Autor: M. Rosiński

Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNadzwyczajne złagodzenie kary – rok i sześć miesięcy więzienia dla plantatora z Nowej Rudy. Na jego posesji policja znalazła ponad 5 kg marihuany oraz inne substancje psychoaktywne. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura odwoła się od wyroku.

Jako okoliczności łagodzące sąd przyjął jego postawę podczas procesu, przyznanie się do winy, wyrażenie skruchy, nienaganną opinię oraz to, że skazany wytworzył marihuanę na potrzeby własne. Poza karą więzienia mężczyznę ukarano grzywną w wysokości 100 stawek dziennych po 50 zł – wyjaśnia sędzia Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy.

Profesjonalna produkcja zioła

W kwietniu ubiegłego roku kryminalni z Nowej Rudy trafili na posesję lokalnego przedsiębiorcy budowlanego.

W pomieszczeniu znajdującym się w podpiwniczeniu ujawniono namiot, w którym mężczyzna uprawiał zakazane rośliny. Instalacja wyposażona była w specjalny sprzęt oświetleniowy, jak również grzewczy – poinformowały służby prasowe policji. Profesjonalna plantacja marihuany nie była jednak jedynym interesującym znaleziskiem dokonanym podczas przeszukania posesji.

Amfa i hasz

Mundurowi natknęli się też na plastikowy pojemnik wypełniony woreczkami z haszyszem i amfetaminą.

Za posiadanie znacznej ilości środków odurzających w postaci 397 gramów haszyszu oraz 224 gramów amfetaminy sąd skazał mężczyznę na rok więzienia – relacjonuje rzeczniczka sądu. W trakcie krótkiego procesu okazało się także, że przedsiębiorczy plantator użyczył trzem osobom po 36 gramów marihuany, za co otrzymał od każdej z nich po 1 200 zł.

Za to został skazany na karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności.

W efekcie Sąd Okręgowy w Świdnicy wymierzył karę łączną jednego roku i sześciu miesięcy więzienia, orzekł przepadek korzyści majątkowej uzyskanej w wyniku użyczenia marihuany (3 600 zł) – kontynuuje sędzia Połyniak. Do tego świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości 3 tys. zł oraz koszty sądowe – 4 600 zł.

Będzie apelacja?

Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżyciel zwrócił się do sądu o pisemne uzasadnienie orzeczenia. Może to oznaczać, że po jego analizie prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Kłodzku zaskarży wyrok do wyższej instancji, którą w tym wypadku jest Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo